Z podziemnego kręgu

Nazwisko amerykańskiego pisarza Chucka Palahniuka niewiele mówi polskim czytelnikom, co nie znaczy, że choćby pośrednio nie zetknęli się z jego twórczością. To na podstawie jego powieści „Fight Club” David Fischer nakręcił słynny, dziś uznawany za kultowy film, znany pod polskim tytułem jako „Podziemny krąg”, z Bradem Pittem, Edwardem Nortonem i Helen Bonham Carter w rolach głównych. A kto film widział, ten mniej więcej powinien się orientować, na czym polega istota pisarstwa Palahniuka.

Lubi szokować

Mówiąc krótko, jest to pisarstwo szokujące, tak jak zaskakująca jest biografia samego autora, który zanim został pisarzem, był… mechanikiem samochodowym. Urodzony w 1962 roku Palahniuk najpierw mieszkał z rodzicami w przyczepie kempingowej, a po ich rozwodzie wraz z trójką rodzeństwa wychowywał się u dziadków na ranczo w Burbank w stanie Washington. Po skończeniu studiów dziennikarskich na Uniwersytecie Oregon, krótko pracował w lokalnej rozgłośni radiowej, później zaś został mechanikiem w zakładach Freightlinera. Kiedy skończył trzydziestkę, postanowił poświęcić się pisarstwu. Był też wolontariuszem w schronisku dla bezdomnych, pracował w hospicjum, opiekował się chorymi na Alzheimera, uczęszczał na sesje terapeutyczne dla uzależnionych od seksu i należał do sekty Cacophony Society, która, m.in. z okazji świąt Bożego Narodzenia urządza Święto Szaleństwa, polegające na niewybrednych żartach i piciu alkoholu bez umiaru. Dodajmy, że na swojej stronie internetowej pisarz nie kryje się ze swym homoseksualizmem.Pierwsza książka Palahniuka „Insomnia” nie została opublikowana, ponieważ autor sam nie był przekonany, czy warto ją wydawać. Powieść następna – „Invisible Monsters” została odrzucona przez wydawców jako obrazoburcza. Palahniuk napisał więc w 1996 roku rzecz w zamierzeniu jeszcze bardziej kontrowersyjną, właśnie „Fight Club” – cyniczną i pełną czarnego humoru opowieść o dwóch młodych ludziach urządzających nielegalne i bardzo brutalne pojedynki na pięści. Cotygodniowe walki zyskują zwolenników w całym kraju i wkrótce „podziemny krąg” zaczyna zagrażać porządkowi publicznemu. Zrealizowany nieco później na podstawie tej książki film sprawił, że fani obrazu Fischera zainteresowali się także twórczością Chucka Palahniuka. Tylko w wyszukiwarce Google przy jego nazwisku wyskakuje dwa i pół miliona odnośników!

Rozbitek w samolocie

W 1999 roku ukazał się „Survirvor”, czyli „Rozbitek” – powieść, którą w tłumaczeniu Lecha Jęczmyka i za sprawą wydawnictwa Niebieska Studnia otrzymał także polski czytelnik. To pierwszy utwór Palahniuka, jaki trafił do naszych księgarń, ale dzięki niemu możemy poznać najważniejsze cechy stylu i narracji amerykańskiego pisarza. Powieś? numerowana jest w odwrotnej kolejności, zaczyna się od strony 296, kończy na pierwszej. Od końca poznajemy też losy tytułowego bohatera, przy czym nie chodzi tu o rozbitka na bezludnej wyspie. Tender Branson opowiada swoje życie siedząc w boeingu 747, a jego relacja nagrywana jest przez czarną skrzynkę. Maszyna kierowana jest przez autopilota; wcześniej Branson uwolnił załogę. Jest więc sam na pokładzie. Lot zakończy się, gdy zabraknie paliwa i odrzutowiec runie na ziemię. Branson to człowiek samotny, który przez długi czas żył w izolacji od ludzi. Jego rodzice należeli do Kościoła Wyznawców – sekty samobójców i to za ich wskazaniem został służącym. Nieoczekiwanie dla siebie stał się sławnym, gdy okazało się, że jest ostatnim żyjącym członkiem sekty. Pewien agent postanawia skorzystać z okazji i wykreować Tendera na przywódcę religijnego. To jednak dla bohatera nie skończy się dobrze, o czym wiemy od pierwszych kart powieści…Jak przyznaje pisarz, wszystkie jego książki opowiadają o samotniku, który szuka kontaktu z ludźmi. Tak było we wspomnianych już utworach, tak jest w późniejszych powieściach „Choke”, „Lullaby”, „Diary” czy najnowszej „Haunted”. Palahniuk ma tyluż zagorzałych wielbicieli, co przeciwników. Pierwsi cenią go jako świetnego obserwatora życia i komentatora współczesności, podoba im się jego zwięzły styl charakteryzujący się krótkimi zdaniami. Drudzy zarzucają pisarzowi cynizm, nihilizm, a nawet seksizm.Tak czy inaczej – proza Chucka Palahniuka warta jest lepszego poznania również w Polsce, przy czym trudno zakładać, że będzie tu przyjęta z równie wielkim entuzjazmem i oburzeniem co w Ameryce. Ale przynajmniej „Fight Club”, choćby ze względu na film „Podziemny krąg”, powinien wzbudzić u nas zainteresowanie.

(gk)

Brak komentarzy