Woody Allen wydał nową książkę

Woody Allen średnio co rok kręci nowy film, książki wydaje o wiele rzadziej. Właśnie   nakładem Rebisu ukazało polskie tłumaczenie jego zbioru opowiadań „Czysta anarchia” i jest to Allen jak z najlepszych lat.

 

„Bierz forsę i w nogi”, „Śpioch”, „Bananowy czubek”, „Miłość i śmierć”, „Zelig” „Manhattan”, „Purpurowa róża z Kairu”, „Hannah i jej siostry”„Annie Hall” – te filmy przyniosły Allenowi ogromną popularność i uznanie, a dwa ostatnie – wyróżnienia Oscarami  (w sumie nominowany był do tej nagrody kilkanaście razy, głównie za scenariusze). Ale przecież nie od razu został reżyserem grającym we własnych filmach. Na początku lat 50. zmienił nazwisko z Allan Stewart Königsberg na Woody Allen i jako komik zaczął występować w klubach Nowego Jorku, a później w programach telewizyjnych. Prezentował teksty, które sam napisał – dowcipne, satyryczne i na pewno błyskotliwe, a jego monologi ukazały się w tamtym czasie na trzech płytach długogrających. Pisał też sztuki teatralne, scenariusze do programów satyrycznych i wymyślał skecze, a od połowy lat 60. systematycznie publikował swoje felietony i humoreski na łamach znanego pisma „New Yorker”, które potem znalazły się w znanych również w Polsce zbiorach „Bez piór”, „Wyrównać rachunki” i „Skutki uboczne”.  

 

Najnowsza „Czysta anarchia” wyszła po prawie trzydziestoletnim milczeniu Allena-pisarza. Można powiedzieć: w samą porę, bo filmowa gwiazda Allena w ostatnich latach nieco przygasła, zarzucano mu, że nie robi filmów na miarę tych z pierwszego etapu swojej kariery, choć przecież niejednemu reżyserowi można by życzyć poziomu, jak prezentują np. „Scoop” czy „Życie i cała reszta”. Tymczasem „Czysta anarchia” pokazuje nam Allena dobrze znanego: znerwicowanego, żywo gestykulującego intelektualistę, którego dręczą obsesje i neurozy, dla którego seks i śmierć są równoważnymi problemami, a mimo to (albo właśnie dlatego) będącego w znakomitej formie. Na „Czystą anarchię” składa się osiemnaście opowiadań, drukowanych wcześniej w „New Yorkerze”, których akcja rozgrywa się oczywiście w ukochanym mieście autora, czyli Nowym Jorku, a bohaterami są postaci przypominające jako żywo samego Allena, noszące żydowskie albo rosyjsko brzmiące nazwiska. Mamy tu wciąż ten sam, sprawdzony intelektualny humor, sprowadzający się przede wszystkim do anegdot, w których Allen czuje się najlepiej (swoją twórczą drogę zaczął od… wymyślania kawałów dla gazet). Czytelnicy znajdą m.in. historię o książce kucharskiej napisanej przez… Nietschego, aromatycznym garniturze wynalezionym w Korei, Myszce Micky, która jest świadkiem na procesie przeciwko Walt Disney Company oraz sobowtórze znanego aktora omyłkowo porwanym przez bandytów. Wszystko to rzecz jasna podane jest w surrealistyczno-absurdalnym sosie i okraszone szalonym humorem. Takiego Allena nie sposób nie lubić.              

GK

 

Woody Allen

Ur. 1 grudnia 1935 r. w Nowym Jorku. Pochodzi z żydowskiej rodziny. W młodości w ogóle nie czytał książek, a i do nauki się nie garnął: nie ukończył żadnych studiów. Nie przeszkodziło mu to jednak zostać scenarzystą, reżyserem, producentem, kompozytorem i pisarzem. Oscara otrzymał za reżyserię i scenariusz filmu „Annie Hall” oraz scenariusz „Hannah i jej siostry”. W jego filmach występowały i występują największe gwiazdy kina, m.in. Mia Farrow i Diane Keaton (obie były jego partnerkami życiowymi), Julia Roberts, Alan Alda, Hugh Grant, Gene Hackman, Leonardo DiCaprio, Demi Moore, Jodie Foster, Scarlett Johansson. W wolnych chwilach gra na klarnecie i występuje z zespołem jazzowym Woody Allen and his New Orleans Jazz Band. Mieszka w Nowym Jorku, ale ma też dom w Wenecji. 

 

Cytaty z Allena

Jedyne czego żałuję w życiu, to tego, że nie jestem kimś innym.

Seks rozładowuje napięcie, miłość je potęguje.

Jestem tak podekscytowany, że chyba umyję dzisiaj wszystkie zęby.

Moja wiedza o sztuce ogranicza się do Kirka Douglasa w roli Van Gogha.

Wieczność jest bardzo nudna, szczególnie pod koniec.

Achilles miał tylko piętę Achillesa. Ja mam całe ciało Achillesa.

Powiedział, że przypominam mu jego zmarłą żonę. Oby z czasów, kiedy jeszcze żyła.

Wziąłem kurs szybkiego czytania, zdołałem przeczytać „Wojnę i pokój” w dwadzieścia minut. To jest o Rosji.

Nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać.
Jedyny raz osiągnęliśmy z żoną równoczesny orgazm, gdy sędzia podpisywał nasze dokumenty rozwodowe.

Brak komentarzy