One Direction jest pierwszym zespołem z Wielkiej Brytanii, którego debiutancki album znalazł się na szczycie amerykańskiego zestawienia Billboard 200 – najchętniej kupowanych płyt w Stanach Zjednoczonych.
Ulubieniec Ameryki Bruce Springsteen z płytą „Wrecking Ball” zajął w tym tygodniu pierwsze miejsce w zestawieniu Billboard 200.
Po raz 23. Adele z płytą „21” znalazła się na szczycie zestawienia Billboard 200. Do wyrównania rekordu Prince’a pozostało już tylko jedno „oczko”.
Od czasów „Purple Rain” Prince’a, płyta Adele „21” jest najdłużej utrzymującym się albumem na szczycie Billboard 200. Krążek Prince’a był 24 razy numerem 1, płyta Adele na razie 22 razy.
Nic się nie zmienia. Adele z płytą „21” już po raz 19. znalazła się na szczycie listy Billboard 200 (wynik 122 tys.). Ale na drugim miejscu jest wywołująca skrajne emocje Lana Del Rey. Jej płytę „Born to Die” w ciągu tygodnia kupiło 77 tysięcy Amerykanów.
To już osiemnasty raz, jak Adele z płytą „21” zajmuje pierwsze miejsce na liście Billboard 200 – najpopularniejszych płyt w Ameryce. Co ciekawie, sprzedaż krążka nie maleje, a rośnie – w ubiegłym tygodniu o 22 proc. (116 tys.).
A to niespodzianka! No dobra, żartowaliśmy… Adele z płytą „21” po raz siedemnasty zajęła pierwsze miejsce w zestawieniu Billboard 200. Wynik z tygodnia to 95 tys. sprzedanych egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych.
To już staje się nudne, ale co zrobić, gdy Adele z płytą „21” po raz szesnasty znalazła się na szczycie zestawienia Billboard 200. Mówiąc inaczej – Amerykanie (i nie tylko oni) zwariowali na punkcie brytyjskiej wokalistki.