Nic się nie zmienia. Adele z płytą „21” już po raz 19. znalazła się na szczycie listy Billboard 200 (wynik 122 tys.). Ale na drugim miejscu jest wywołująca skrajne emocje Lana Del Rey. Jej płytę „Born to Die” w ciągu tygodnia kupiło 77 tysięcy Amerykanów.
To już osiemnasty raz, jak Adele z płytą „21” zajmuje pierwsze miejsce na liście Billboard 200 – najpopularniejszych płyt w Ameryce. Co ciekawie, sprzedaż krążka nie maleje, a rośnie – w ubiegłym tygodniu o 22 proc. (116 tys.).
A to niespodzianka! No dobra, żartowaliśmy… Adele z płytą „21” po raz siedemnasty zajęła pierwsze miejsce w zestawieniu Billboard 200. Wynik z tygodnia to 95 tys. sprzedanych egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych.
To już staje się nudne, ale co zrobić, gdy Adele z płytą „21” po raz szesnasty znalazła się na szczycie zestawienia Billboard 200. Mówiąc inaczej – Amerykanie (i nie tylko oni) zwariowali na punkcie brytyjskiej wokalistki.
Adele ze swoją płytą „21” wcale nie zamierza opuścić amerykańskiego szczytu popularności. Krążek Brytyjki po raz piętnasty znalazł się na pierwszym miejscu zestawienia Billboard 200. Wynik z ostatniego tygodnia to 124 tysiące egzemplarzy sprzedanych za oceanem.
Mamy już nowy rok, ale dla Adele ta zmiana niewiele oznacza. Przynajmniej jeśli chodzi o zestawienie Billboard 200. Płyta Brytyjki „21” nadal sprzedaje się bardzo dobrze i wróciła na pierwsze miejsce listy – wynik z minionego tygodnia to 144 tys. sprzedanych egzemplarzy w Stanach Zjednoczonych.
Jak podał portal billboard.com, album Adele „21” kupiło w USA w 2011 r. 5,68 miliona osób. To najlepszy tegoroczny wynik sprzedażowy. Ale w najnowszej edycji tygodniowego zestawienia Billboard 200 na szczycie utrzymuje się płyta „Christmas” Michaela Buble – 467 tys. egzemplarzy sprzedanych w ciągu tygodnia.
Już trzeci tydzień świąteczny album „Christmas” Michaela Buble pozostaje na pierwszym miejscu zestawienia Billboard 200. Im bliżej świąt, tym sprzedaż płyty wzrasta. Miniony tydzień to 479 tysięcy sprzedanych egzemplarzy w USA.