sie 16 2009

Szczepan Lemańczyk, „Iran”, recenzja

Opublikowany przez gk o godz. 08:09 w kategorii Literatura,Recenzje

To oczywiste, że przewodnik Szczepana Lemańczyka „Iran” adresowany jest do turystów, którzy planują wyjazd do Republiki Islamskiej. Ale również do osób, które do Iranu nie wybierają się w najbliższym czasie. A tych jest przecież znacznie więcej.

 

Cała wiedza statystycznego Polaka o współczesnym Iranie sprowadza się do tego, że jest to kraj rządzony przez ajatollahów i lepiej tam nie jechać. Szczepan Lemańczyk, absolwent iranistyki, a przy tym podróżnik, w swojej książce wiele stereotypów obala. Nie taki diabeł straszny. Warto przy okazji podkreślić, że jego „Iran” (seria „Przewodniki obieżyświata” wyd. Sorus) jest pierwszym w Polsce przewodnikiem po tym państwie. 

 

Oprócz podstawowych informacji o Iranie (np. że jest to kraj muzułmański, ale nie arabski, a jego mieszkańcy posługują się językiem perskim, nie arabskim) Lemańczyk podaje dużo praktycznych informacji, prowadząc czytelnika-turystę niemal za rękę. Pisze, jak się ubierać, jak się zachowywać na ulicy, gdzie i co jeść, z jakich środków lokomocji korzystać. Radzi np. żeby na granicy nie chwalić się, że było się w Izraelu, bo nie zostaniemy do Iranu wpuszczeni, lecz zarazem wielokrotnie podkreśla, że w Iranie jest bezpieczniej niż np. w Polsce czy Europie Zachodniej. Opisuje ze szczegółami kilka wariantów tras prowadzących do Iranu. I robi to tak zachęcająco, że tylko wsiąść do autobusu w Przemyślu i przez Ukrainę, Rumunię i Turcję dojechać do Teheranu, zwłaszcza że – jak przekonuje autor – nie trzeba posiadać fortuny, by odbyć taką podróż .  

 

Naturalnie, znajdziemy też w przewodniku Lemańczyka informacje o miejscach i zabytkach wartych zobaczenia. Jest ich mnóstwo, co nie dziwi w kraju, którego historia liczy ponad dwa i pół tysiąca lat. Tylko trochę żal, że fotografie są czarno-białe.  

 

Podróże kształcą, ale „Iran” Szczepana Lemańczyka potwierdza, że przewodniki turystyczne także. 

 

Grzegorz Kozera

Brak komentarzy

Trackback URI | RSS komentarzy

Napisz komentarz