Shakin’ Stevens znów na topie

 

Shakin’ Stevens powraca! Wokalista zakończył pracę nad nowym albumem „Now Listen„, na który trafiło 12 utworów, płyta miała już swoją premierę na zachodzie Europy, jej polska edycja ukaże się 8 grudnia.

 

 

Materiał cechuje wciąż charakterystyczny głos artysty oraz wyraźne wpływy country rocka i bluesa. Płyta przypadnie do gustu nie tylko starym fanom, ale także tym młodym. Nie mała była w tym zasługa przebojowych numerów z chwytliwymi refrenami, jak „Lonely Too Long”, czy „Somewhere In The Night”. Mocny głos Stevensa oraz nowe aranżacje wniosły nowe życie do klasyków „Got My Mind Set On You” Rudi Clarka, „Baby It’s You” Burta Bacharacha czy „I Hear You Knockin” Dave’a Bartholomew. „How Could It Be Like That’ to hipnotyzujący rockowy numer z gościnnym udziałem legendarnego Tony’ego Joe White’a na gitarze prowadzącej. Twórcami nagrania są Stevens i Ronnie Harwood. Z kolei „It’s A Shame” – numer Johna Davida i Jasona Lee (Baby Jayn) – to odzwierciedlenie silnego głosu Stevensa i zaangażowanego tekstu. Do tego dochodzi energia i ekscytacja gospelowego „Fire Down Below” czy porywające wersje „Pump It Up” i „Trouble” z idealnie nadającym się na festiwale „Get Together”.

 

Urodzony w Cardiff w południowej Walii, Shakin’ Stevens karierę zaczynał jako wokalista rockendrollowy, z czasem jednak dał się poznać we wszystkich gatunkach. Pracował z kilkoma zespołami, grał w różnych klubach i salach w rodzinnych stronach, by w końcu założyć własną grupę znaną jako Shakin’ Stevens And The Sunsets. Nazwa powstała, kiedy jeszcze jako nastolatek bawiąc się z kolegą udając, że gra na gitarze, ten nagle nagle powiedział „Panie i panowie, oto Shakin’ Stevens And The Sunsets!”. Shaky uznał, że nazwa jest nieco dziwaczna, ale łatwo zapada w pamięć. Ostatecznie zaadoptował ją dla własnej kapeli. Kiedy jednak zaczął solową karierę pozbył się Sunsets. Kolega nigdy nie trafił do branży muzycznej, ale uwielbia opowiadać tę historię…

 

Sukces Stevensa nie przyszedł z dnia na dzień. W 1969 roku wraz z członkami Sunsets rzucili normalne prace i zajęli się muzyką profesjonalnie. Grali wówczas w rożnych miejscach w Londynie, w szkołach, na uczelniach a następnie w rozmaitych lokalach w Wielkiej Brytanii i Europie. Pojawiali się na plakatach obok takich nazwisk, jak Ian Dury, Arthur ‘Big Boy’ Crudup, Deep Purple, Chuck Berry, Georgie Fame, David Bowie czy The Rolling Stones.

 

W latach 70. Shakin’ Stevens And The Sunsets nagrywali płyty i single dla takich wytwórni, jak EMI oraz CBS w Wielkiej Brytanii, Dureco i Dymanite w Holandii. Koncertowali ponadto w Danii, Szwecji, Holandii. Jedna z płyt – „A Legend” – powstała w Rockfield Studios, a za produkcję odpowiadał Dave Edmunds.

 

W 1972 roku zwyciężyli w plebiscycie magazynu „New Musical Express”, zdobywając tytuł najlepszej grupy koncertowej w UK. Zanim w 1977 roku zespół rozpadł się, Stevens już jako solista podpisał umowę z Track Records (dla wytwórni nagrywali m.in. Jimi Hendrix i The Who) i wydał singel „Never” oraz „Somebody Touched Me . W 1978 roku piosenka „Justine” a następnie album zatytułowany „Shakin’ Stevens” ujrzały światło dzienne. Materiał nagrano na setkę w ciągu jednego dnia w studiach Island, w których w tym czasie nagrywał także Bob Marley. – To była jedna wielka impreza – wspomina Stevens. – Mnóstwo ludzi, jedzenia i alkoholu.

 

W połowie 1978 roku, po koncercie w Astorii do garderoby Stevensa zapukał Chris Brough, który załatwił mu kontrakt z Epic. Po wielu latach koncertowania i nagrywania płyt, w latach 80. nastąpił zwrot w karierze Stevensa. Stał się wówczas jednym z najbardziej wyjątkowych artystów dekady, pracując z najbardziej cenionymi rockowymi i bluesowymi twórcami w UK.”Lata 60. należały do The Beatles, lata 70. do Eltona Johna a lata 80. do Shaky Stevensa” – czytamy w Księdze Rekordów Guinnessa.

 

Przez lata 80. i 90. Stevens miał 39 hitów, z których 37 kolejnych. W samej tylko Wielkiej Brytanii 4 dotarły na 1. miejsce, 3 na 2., 12 znalazło się w Top 5, a 15 w Top 10. Kolejnych 25 w top 20, 30 w Top 30 i 32 w Top 40. Sukces rozprzestrzenił się także na Europe i cały świat. W UK piosenki Stevensa łącznie spędziły 277 tygodni w zestawieniu singli. Na całym świecie Stevens sprzedał miliony płyt i singli, mogąc poszczycić się wielokrotnymi złotymi, platynowymi i podwójnie platynowymi wydawnictwami. Do tego doszły wyróżnienia, jak chociażby tytuł najlepszego wokalisty/wykonawcy na targach Midem. Wielki sukces odniósł w Niemczech i Szwecji, gdzie był pierwszym zagranicznym wykonawcą, którego longplay pokrył się podwójną platyną.

 

Stevens nadal nagrywał aż do 1993 roku, koncertując do 1995 roku. Wtedy postanowił się wycofać, ale kompilacje z jego nagraniami nie przestały być popularne. W 1999 roku składanki dotarły na 1. pozycje w Danii i 2. w Norwegii.

W 2002 roku Stevens został uhonorowany przez Guinness Book of British Hit Singles nagrodą Number One Gold. Inne wielkie momenty, którymi może się poszczycić to występ w Australii w 2003 roku przed 200-tysięcznym tłumem, udział w roli gwiazdy podczas balu w Operze we Frankfurcie w 2004 roku. W tym okresie Stevens znalazł się na 16. miejscu najlepiej sprzedających się wykonawców w Wielkiej Brytanii. Miał też najwięcej numerów 1 spośród walijskich twórców. Status ten utrzymał do dziś.

Brak komentarzy