Morderstwa w kraju samotnych ludzi

Ze Szwecji pochodzi pisarz, którego popularność wykracza daleko poza granice rodzinnego kraju. Nazywa się Henning Mankell. Równie popularny jest stworzony przez niego inspektor Kurt Wallander. Niektórzy Szwedzi uważają zresztą, że Wallander istnieje naprawdę i piszą do niego listy z prośbą o poprowadzenie śledztwa w nierozwiązanych przez innych policjantów sprawach. 58-letni Mankell, mieszkający na przemian w Szwecji i Mozambiku, to autor i twórca wszechstronny. Jest świetnym dziennikarzem, reżyserem teatralnym i dramaturgiem, pisze również książki dla dzieci. Gdyby jednak nie powieści z Wallanderem w roli głównej, znany byłby jedynie wąskiemu kręgowi wtajemniczonych. Niemal wszystkie mroczne kryminały Mankella stały się bestsellerami, przetłumaczono je na dwadzieścia pięć języków. W samej Szwecji, liczącej 9 milionów mieszkańców, sprzedano 3 miliony egzemplarzy książek tego autora! Powstał też serial telewizyjny opowiadający o śledztwach prowadzonych przez Wallandera. W Polsce jak dotychczas ukazało się pięć tomów (kolejność niechronologiczna w stosunku do oryginałów): „Fałszywy trop”, „Piąta kobieta”, „Morderca bez twarzy”, „Biała lwica”. Najnowszy, opublikowany podobnie jak poprzednie przez wydawnictwo W.A.B., nosi tytuł „O krok”.

Fałszywe tropy

W tej powieści Wallander dobiega już pięćdziesiątki. Jest dawno po rozwodzie, ma dorosłą córkę Lindę, a za sobą nieudany związek z Łotyszką z Rygi. Inspektor to człowiek samotny, zmęczony i schorowany do tego stopnia, że traci nawet przytomność w czasie policyjnej narady. Dokucza mu nadciśnienie, zmaga się z cukrzycą. Tymczasem musi rozwiązać sprawę morderstw popełnianych, jak się niebawem okaże, przez seryjnego zabójcę. Najpierw zamordowanych zostaje w lesie troje młodych ludzi świętujących noc świętojańską, potem policjant – kolega Wallandera, a jeszcze potem giną kolejne osoby. Tak trudnego śledztwa Wallander jeszcze nie prowadził, ale mimo swych słabości, dzięki którym jest jeszcze bliższy czytelnikowi, daje sobie radę.Akcja „O krok” i pozostałych kryminałów rozgrywa się w latach 90. w nadbałtyckim mieście Ystad i w Skanii – południowym regionie Szwecji, skąd pochodziła Selma Lagerlof, noblistka i autorka „Cudownej podróży”. Skania to spokojna kraina, którą urozmaicają żółte pola rzepaku, za to u Henninga Mankella upodobali ją sobie psychopaci, mafia z byłych krajów komunistycznych, dawni agenci KGB, a nawet zawodowi mordercy z RPA.Seryjny morderca pojawia się również w „Fa?szywym tropie” i „Piątej kobiecie”. W pierwszej książce najpierw na polu rzepaku na oczach Wallandera samospalenia dokonuje młodziutka cudzoziemka; później zamordowani zostają kolejno były minister sprawiedliwości, handlarz sztuki oraz paser, zaś morderca wszystkich skalpuje. Autor tak prowadzi opowieść, że czytelnik wcześniej od Wallandera zorientuje się, kto jest mordercą, lecz będzie równie zaskoczony jak policjant.„Piąta kobieta” rozpoczyna się od zbrodni w algierskim klasztorze, gdzie fundamentaliści zabijają szwedzką turystkę. Rok później, w 1994, w pobliżu Ystad popełniane są okrutne zabójstwa: na ornitologu, właścicielu kwiaciarni i naukowcu, a policja nie znajduje związku między ofiarami.Dla odmiany akcja „Białej lwicy” toczy się na początku lat 90. w Skanii i w Republice Południowej Afryki. Fanatyczni Burowie, by nie dopuścić do przejęcia władzy w RPA przez Czarnych, planują zamach na Nelsona Mandelę. W tym celu zawodowy, czarnoskóry zabójca zostaje wysłany na południe Szwecji, by przejść tajne przeszkolenie pod okiem byłego oficera KGB. A ponieważ przyjeżdża do Skanii, wcześniej czy później musi zetknąć się z Wallanderem.Powiedzmy jeszcze o jednej powieści kryminalnej Mankella – „Morderca bez twarzy”, uznanej w 1991 roku za najlepszą w swym gatunku w krajach nordyckich. Tym razem Wallander usiłuje wyjaśnić sprawę morderstwa – jak się wydaje bez motywu – dokonanego na parze staruszków.

Jak Chandler i Le Carre

Powieści szwedzkiego pisarza porównywane są do klasycznych kryminalnych utworów Raymonda Chandlera i Johna Le Carre’a. Mankell umiejętnie stopniuje napięcie i rozbudowuje atmosferę zagrożenia, dba o szczegóły, jego bohaterowie są ludźmi z krwi i kości, a oszczędny styl narracji tylko podkreśla realizm i dramatyzm opisywanych przezeń zdarzeń. Zarazem autor jest świetnym psychologiem i obserwatorem społecznym. Szwecja w jego książkach to zimny kraj i nie chodzi tu o temperaturę powietrza. Szwedzi, mówi nam Mankell, są samotnymi i zagubionymi uczuciowo ludźmi; w tych kryminałach dotyczy to zarówno morderców, jak ich ofiar czy samych policjantów. Jednak przecież nawet ta ponura wizja szwedzkiego społeczeństwa nie zmienia faktu, że trudno się oderwać od kryminalnych historii, jakie wyszły spod pióra Henninga Mankella.Zaś wszyscy, którym do gustu przypadły jego powieści, mogą już sobie ostrzyć apetyt na kolejną książkę o inspektorze Wallanderze. W.A.B. zapowiada wydanie „Psów z Rygi”.

(gk)

Brak komentarzy