Michael Steen, „Wielcy kompozytorzy i ich czasy”, recenzja

Niech Was nie zraża wielkość księgi Michaela Steena „Wielcy kompozytorzy i ich czasy”. To ponad 1000 stron, ale czyta się znakomicie, poza tym lekturę można sobie dawkować.
Urodzony w Dublinie Steen, studia muzyczne kończył w Oxfordzie, a obecnie jest przewodniczącym Royal College of Music Society. Pisząc „Wielkich kompozytorów” wykonał kawał dobrej roboty dla popularyzacji muzyki poważnej. Jego książka to świetny przewodnik po historii muzyki na przestrzeni 350 lat, licząc od XVII aż po pierwszą połowę XX wieku.
Steen pisze skromnie we wstępie, że książka „przeznaczona jest dla tych, którzy nie mają ani czasu, ani upodobania do lektury wielu interesujących i doskonałych, ale obszerniejszych indywidualnych biografii dostępnych na rynku księgarskim”. Faktycznie, każdemu z kompozytorów autor poświęcił kilkadziesiąt stron tekstu, co w porównaniu z opasłymi monografiami o konkretnych artystach może wydawać się niewiele. Ale biograficzne szkice Steena, podane w bardzo przystępnym stylu, przynoszą tak wiele interesujących faktów, szczegółów (łącznie z życiem seksualnym mistrzów muzyki) i anegdot, że nie ma powodu do narzekań, tym bardziej że pisząc o geniuszach muzycznych, zajmująco pisze o epoce, w jakiej żyli .
Bohaterami poszczególnych rozdziałów są najważniejsi i najlepsi, m.in. Bach, Haendel, Haydn, Mozart, Beethoven, Schubert, Rossini, Chopin, Liszt, Mahler i jeszcze ponad trzydziestu europejskich geniuszy. „Wielcy kompozytorzy i ich czasy” okazują się prawdziwą kopalnią biograficznej wiedzy. Warto do niej sięgnąć, zwłaszcza że muzyczny słuch nie jest wymagany. GK

