Mat Johnson i Warren Pleece, „Incognegro”, recenzja

„Incognegro. Kryminalna nowela graficzna” – taki tytuł nosi utwór spółki autorów – scenarzysty Mata Johnsona i rysownika Warrena Pleece’a. Określenie „nowela graficzna” wydaje się w tym miejscu jak najbardziej trafione. „Incognegro” to komiks, który jednak w żaden sposób nie przystaje do powszechnego wyobrażenia komiksu. Mocna, brutalna historia w stylu noir i czarno-białe, wyraziste rysunki nie pasują do stereotypu opowiastki obrazkowej dla młodego odbiorcy.

 Temat, po który sięgnęli twórcy „Incognegro” (wyd. Egmont) , jest równie mroczny jak i sposób jego przedstawienia. Pomiędzy 1889 a 1918 rokiem w Stanach Zjednoczonych podczas linczów zamordowano 2522 Murzynów. Tyle przypadków ujawniono, do dziś nie wiadomo jak wiele tych zbrodni pozostało okrytych tajemnicą. Okrucieństwo i masowość tych mordów to stygmat, który naznaczył na zawsze historię USA. Przedstawienie w formie graficznej  ponurego i wstydliwego fragmentu przeszłości, tak aby jej nie spłycić, nie zbanalizować, jest zadaniem wyjątkowo trudnym. Duet Johnson & Pleece dał sobie z tym radę.

Ostra, atakująca wręcz zmysły odbiorcy kreska Pleece’a świetnie pracuje na mroczny, przejmujący nastrój. Użycie tylko dwóch kolorów podkreśla ówczesny podział świata – na czarny i biały. Scenariusz Johnsona to natomiast znakomity kryminał, z wyrazistymi postaciami, zagadką i suspensem, którego nie powstydziłby się sam mistrz Hitchcock.

„Incognegro” to historia Zane’a Pinchbacka, dziennikarza nowojorskiej gazety „New Holland Herald”. Zane mimo iż jest Murzynem, może z powodzeniem uchodzić za białego. Wykorzystuj tę wyjątkową cechę, aby prowadzić reporterskie śledztwa i demaskować rasistowskie zbrodnie. Opisuje je jako „Incognegro” w wydawanej w Harlemie gazecie. Gdy po kolejnej wyprawie ledwie uchodzi z życiem, ma niezłomną wolę skończyć z niebezpiecznym zajęciem. Czeka na niego jednak kolejne wyzwanie – aresztowanie jego własnego brata, oskarżonego o brutalne zabójstwo białej kobiety w Missisipi.

Historia Afroamerykanina, który jest biały i dzięki temu może demaskować zbrodnie radykalnych rasistów, nie jest całkowitą fikcją. Dokładnie tak działał na początku XX wieku Walter White, szef NAACP, organizacji broniącej praw mniejszości rasowych. Był Murzynem, który wyglądał jak typowy biały Europejczyk. Przeprowadzał tajne misje, udając białego i prowadząc śledztwa dotyczące linczów na dalekim Południu Stanów Zjednoczonych. 

Dla Mata Johnsona „Incognegro” to opowieść wyjątkowo osobista. Profesor uniwersytetu w Houston, wielokrotnie nagradzany autor m. in. powieści „Drop” i  „Hunting in Harlem” jest – podobnie jak Walter White – białym Afroamerykaninem. Ten nietypowy wygląd – jak sam wspomina – nie ułatwiał mu życia. „Wychowałem się jako czarny chłopak, który wyglądał na białego. (…) Wraz z kuzynem, który był pół Murzynem, pół Żydem, zaczęliśmy snuć fantazje o przeniesieniu się w inny czas, w inną rzeczywistość, w której nasz wygląd byłby zaletą, a nie ciężarem. Udawaliśmy, że jesteśmy szpiegami w wojnie przeciwko dominacji białych. Mówiliśmy sobie, że robimy to „incognegro” – pisze we wstępie Mat Johnson.

Historia, którą nam opowiada, ma więc głęboki wymiar osobisty, jest swego rodzaju rozliczeniem z bolesną historią własnego narodu, ale i własną tożsamością. Historia zarówno fikcyjnego, jak i tych prawdziwych „incognegro” to oczywiście także mocny krzyk przeciwko rasizmowi, który niestety istnieje do dziś, nie tylko zresztą w USA. Mat Johnson swoją historią i samym sobą pokazuje okrutny bezsens tej hańbiącej ideologii. Znakomicie spuentował to w cytowanym już wstępie, pisząc: „Powstanie tej opowieści przyspieszyły narodziny moich bliźniaków, które przyszły na świat w 2005 roku. Jedno z nich ma brązową skórę i czarne, kręcone włosy, a drugie jest najbielsze z białych i jego włosy są typowo europejskie. Dwoje ludzi o jednakowym pochodzeniu etnicznym, skazanych na zupełnie różne postrzeganie tylko z powodu przypadkowego doboru genów”.

Dariusz Materek

Brak komentarzy