Mariusz Surosz, „Pepiki”, recenzja
Czeska kultura cieszy się u nas coraz większym zainteresowaniem – czeskie kino, czeska literatura coraz częściej trafiają nad Wisłę. Coraz bardziej interesujemy się też historią naszych braci zza południowej granicy. Próbujemy poznać, a przede wszystkim próbujemy zrozumieć Czechów i Słowaków – narody związane z nami praktycznie od początków historii Polski. W tej próbie na pewno może pomóc książka Mariusza Surosza, o nieco przewrotnym tytule: „Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów”.
Czytając „Pepików” (wyd. W.A.B.) nie sposób uniknąć skojarzeń z wybitną, wydaną przed czterema laty książką – „Gottlandem” Mariusza Szczygła. W tym zbiorze reportaży Mariusz Szczygieł ukazał nam specyfikę czeskiej historiozofii, sprowadzającą się do pragnienia przetrwania za wszelką cenę. Pokazał jak historia i tradycja zmuszają jednostkę do tragicznych wyborów. Książkę Mariusza Surosza można z powodzeniem potraktować jako znakomite uzupełnienie tego obrazu. Zbiór szesnastu esejów to opowieść o szesnastu ludzkich losach, splątanych i determinowanych przez historię. Ale to także szczegółowa lekcja historii najnowszej Czechów i Słowaków. Mariusz Surosz pokazuje nam, jak mało znamy tę historię, jak niewiele wiemy o tragicznych losach naszych południowych sąsiadów. Śmiemy twierdzić, że zdecydowanie mniej niż o losach tych zza wschodniej, jak i zachodniej granicy.
W przypadku Czechów czy Słowaków wolimy się bowiem posługiwać stereotypami niż sięgać po prawdę historyczną. Może dlatego, że często ta prawda uwiera naszą romantyczno-patetyczną dumę narodową, wolimy wypchnąć z pamięci historycznej rok 1938 i kwestie Zaolzia czy polskie czołgi na ulicach Pragi w 1968 roku. Mariuszowi Suroszowi, podobnie jak wcześniej Mariuszowi Szczygłowi, należą się wyrazy głębokiego uznania za odważne sięgnięcie do tych trudnych tematów, za literacki bunt przeciw stereotypom, próbę „odszwejkowienia” naszego wyobrażenia o Czechach. Ale przede wszystkim za pokazanie jak frapujące i niezwykłe mogą być prawdziwe opowieści o prawdziwych ludziach.
„Pepiki” to szesnaście życiorysów ludzi, których historia, los i własne wybory uczyniły niezwykłymi – nie zawsze w sensie pozytywnym. Mariusz Surosz opowiada między innymi historię astronoma Milana Stefanika, który wybrał los żołnierza, walczył na wielu frontach i dosłużył się rangi generała. Porwał tysiące Czechów i Słowaków do walki o utworzenia niepodległego państwa. Innym z bohaterów jest stolarz Klement Gottwald, który jako przywódca Komunistycznej Partii Czechosłowacji zdradził swój naród. Poznajemy także filozofa Jana Patocka, który stanął w obronie prześladowanego przez władzę ludową zespołu rockowego czy geometrę Aloisa Eliasa, który był jednocześnie premierem w podległym Niemcom rządzie i twórcą konspiracyjnej organizacji Obrona Narodu. Autor „Pepików” pisze także o największej miłości Franza Kafki, o murarzu – wydawcy zakazanych książek, o poecie – laureacie Literackiej Nagrody Nobla, o zaprzyjaźnionej z nim niezwykłej malarce, której talent znalazł uznanie dopiero na emigracji…
Pokazując Czechów niezwykłych, a także dramatyczną historię Czech i Słowacji w ostatnim stuleciu Mariusz Surosz wyraźnie przeciwstawia się tytułowemu „pepikowi”. Przekonuje nas skutecznie, że „pepik” to nieistniejący twór, specyficzna mieszanką knedlików, piwa, Rumcajsa i Szwejka. Innymi słowy – nasze płytkie i krzywdzące spojrzenie na naród, z którym historia nie obeszła się wiele łagodniej niż z nami. Warto to dostrzec i wyleczyć się z martyrologicznego poczucia historycznej wyższości. Warto sięgnąć po książkę Mariusza Surosza.
Dariusz Materek
Patronat na wydaniem „Pepików” objął Salon Kulturalny


