Mały robot z wielkim sercem

Co się stanie, jeżeli ludzie opuszczą kiedyś Ziemię i pozostanie na niej jedynie mały robot? I czy roboty mogą czuć się samotne? „WALL•E” – kinowy hit tegorocznych wakacji– trafił 25 listopada na rynek w wersji DVD.

 

WALL•E (Wysypiskowy Automat Likwidująco Lewarujący. E•klasa) jest małym robocikiem obdarzonym niezwykłą osobowością. Mieszka sam na Ziemi, planeta została zaśmiecona przez ludzi do tego stopnia, że zmuszeni byli ją opuścić na pokładzie wielkiego statku kosmicznego Axiom. WALL•E  czuje się tu bardzo samotny. Wieczory umila sobie oglądaniem jedynej ocalałej wideokasety – musicalu „Hello Dolly”. WALL•E przez siedemset lat w samotności oczyszcza Ziemię z odpadów pozostawionych przez ludzi. Pewnego dnia na planetę przybywa EVE – nowoczesna, przepiękna, myśląca maszyna. Tego dnia życie WALL•E ‘ego zupełnie się zmienia i nabiera nowego sensu. WALL•E odkrywa swoje prawdziwe przeznaczenie i wyrusza na wyprawę po niewyobrażalnie fantastycznym wszechświecie.

Jego podróż przez galaktykę, przyjaźń z EVE, zabawne przygody oraz nowi, niekiedy niezwykli przyjaciele stali się tematem najnowszej komedii Studia Pixar.

Źródłem inspiracji dla scenarzystów były klasyczne filmy science-fiction, jak „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka, „Obcy – 8 pasażer Nostromo” Ridleya Scotta, „Bliskie spotkania trzeciego stopnia” Stevena Spielberga czy „Łowca androidów” Scotta. – W tych filmach mieliśmy wrażenie, że naprawdę przenosimy się w inny świat. Chcieliśmy przywrócić to, moim zdaniem, zapomniane w kinie odczucie – tłumaczył Andrew Stanton, reżyser filmu. Współautorem scenariusza został Jim Reardon, doświadczony scenarzysta telewizyjny, który ma na koncie 45 odcinków „Simpsonów”, a nad kolejnymi 150 odcinkami tejże serii sprawował nadzór scenariuszowy.

Znaną dewizą Pixara jest „prawda w dokumentacji”. To oznacza, że twórcy filmu dokładnie przestudiowali sposób działania i wygląd prawdziwych robotów sprzątających. Obejrzeli także mnóstwo fabularnych filmów – od niemych aż po najnowsze – opowiadających o robotach, by uchwycić mechanizmy ich działania i elementy wyglądu, jednym słowem – ich ekranową osobowość.

Scenograf Ralph Eggleston główne źródło inspiracji znalazł w robotach NASA z lat 50. i 60. oraz tych z disnejowskiego parku rozrywki Tomorrowland. By wykonać zadanie należycie, animatorzy z Pixara odbyli szereg konferencji ze specjalistami od prawdziwych robotów, zwłaszcza z NASA. Podpatrywali też pilnie różnorakie roboty przy pracy, między innymi w słynnym Jet Propulsion Laboratory. Dokładnie też studiowali sposób poruszania się i pracy robota do unieszkodliwiania bomb na lokalnym posterunku policji.

„WALL•E” to  dziewiąty pełnometrażowy film wyprodukowany przez Pixar, tuż po wielkim sukcesie brawurowej animacji „Ratatuj„. Filmy Pixara zarobiły na całym świecie ponad 4,3 miliarda dolarów! Nie bez powodu.

Brak komentarzy