Maciej Replewicz, „Stanisław Bareja”, recenzja

stanisław bareja

Zapowiadaliśmy już w Salonie książkę Macieja Replewicza „Stanisław Bareja. Król krzywego zwierciadła” (Zysk i S-ka), ale teraz jesteśmy po lekturze i możemy biografię reżysera „Misia” z czystym sumieniem polecić. Czyta się ją znakomicie.

Życiorys Stanisława Barei (1929-1987), reżysera m.in. wspomnianego „Misia”, „Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz”, „Nie ma róży bez ognia”, „Bruneta wieczorową porą”, seriali „Alternatywy 4” i „Zmiennicy”, to świetny materiał na książkę biograficzną. Replewicz nie zmarnował swojej szansy i nakreślił barwny, chwilami zabawny, ale często też smutny portret reżysera niedocenianego przez środowisko filmowe i nietolerowanego przez władze PRL-u. Bareję kochali za to widzowie; na jego filmy, które z trudem przechodziły obowiązkowe kolaudacje, chodziły setki tysięcy widzów. Boje z cenzurą, komunistycznymi decydentami odpowiadającymi za kulturę, a także niektórymi „kolegami” z branży, reżyser przypłacił chorobą serca i  w rezultacie przedwczesną śmiercią.              

Maciej Replewicz nie poprzestaje wyłącznie na  pokazaniu w chronologicznym ciągu faktów z życia Stanisława Barei i kolejnych etapów jego twórczości. Jego książka to kopalnia wiedzy, anegdot i ciekawostek z czasów, gdy Polską rządziły absurd i nonsens, co nawiasem mówiąc w rzeczywistości rzadko kiedy było śmieszne. Ale w filmach Barei – jak najbardziej, tyle że często było to śmiech przez łzy.            

Z książki Replewicza dowiemy się na przykład, że Bareja napisał (ze sporym opóźnieniem) pracę magisterską liczącą 17 stron, ponieważ tyle wynosiło minimum; ile zachodu wymagało zdobycie baleronu i parówek jako rekwizytów do „Misia”; również o tym, że aby mieć do filmu gazetę z ogłoszeniem o poszukiwaniu sobowtóra Ryszarda Ochódzkiego, reżyser po prostu dał takie ogłoszenie do „Życia Warszawy”. Sporo uwagi poświęca też autor działalności konspiracyjnej reżysera, który na dachu malucha potrafił przewieźć z Wiednia maszynę drukarską dla opozycji. W domu Barei mieściła się zresztą drukarnia nielegalnego wydawnictwa NOWA.    

Ta ciekawa biografia jest uzupełniona zdjęciami i fotosami z planu. I tutaj znajdziemy  mnóstwo zaskakujących fotografii. Na przykład tę przedstawiającą Janusza Gajosa przebranego za kobietę, bowiem aktor kandydował do głównej roli w „Poszukiwany, poszukiwana”.

Książka Macieja Replewicza, dzięki jej bohaterowi, ale także samemu autorowi, nie pozwala się nudzić.     

Grzegorz Kozera

2 komentarzy

  • Alex

    Mistrzostwo. Mogłoby być więcej zdjęć bo te które są, są naprawdęciekawe ( Gajos na castingu na Marysie z „Poszukiwany, Poszukiwana..” – rozbrajający) Polecam lekturę ocena 6-

  • Didi

    Dziękuję Maciejowi Replewiczowi za „Stanisław Bareja.Król krzywego zwierciadła”. Filmy Barei są naszym niedzielnym (i nie tylko)rytuałem, a książka pozwala mi poprawnie tłumaczyć je mojemu dziewięcioletniemu synkowi.
    Z serdecznymi pozdrowieniami z „Wysp”
    mgr E.D. l.33 tutejszy cleaner