Kryminał da się lubić
Co najchętniej czytają polscy czytelnicy? Jeśli nie liczyć podręczników, najbardziej ulubionymi książkami Polaków są kryminały i gatunki pokrewne, sięga bowiem po nie 14 proc. rodzimych czytelników. Nic dziwnego, że kryminały, na których można nieźle zarobić, coraz bardziej lubią też wydawcy i sami pisarze.
Porucznik Żbik i inni
Przed i po II wojnie światowej kanon kryminalnej i detektywistycznej powieści wyznaczały utwory Agathy Christie, sir Arthura Conan Doyle’a, Georgesa Simenona, Raymonda Chandlera. Z czasem gatunek ten rozszerzył się na thrillery i powieści sensacyjno-szpiegowskie, w których specjalizowali się także zagraniczni autorzy, jak Ian Fleming, Robert Ludlum, Frederick Forsyth, Alister MacLean. W powojennej literaturze polskiej zaznaczyły się właściwie dwa nazwiska: ciągle aktywnej Joanny Chmielewskiej, której powieści są już klasyką kryminału satyryczno-obyczajowego, oraz Macieja Słomczyńskiego, wybitnego tłumacza literatury angielskiej, który wydawał powieści detektywistyczne pod pseudonimem Joe Alex. W PRL-u, gdzie oficjalnie przestępczość była bardzo niska, pojawił się też specyficzny gatunek powieści milicyjnej, ale jego bohaterowie – dzielni funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej nie przetrwali w pamięci czytelników (w przeciwieństwie do innych PRL-owskich ikon: komiksowego porucznika Żbika czy serialowego porucznika Borewicza).
A co mają dzisiaj do wyboru polscy miłośnicy kryminałów? Jest co najmniej kilkunastu współczesnych pisarzy z zagranicy – i wcale nie dominują wśród nich Amerykanie – którzy zdobyli serca polskich czytelników. W czołówce najpoczytniejszych lokuje się z pewnością Szwed Henning Mankell – twórca znakomitego cyklu powieściowego z komisarzem Kurtem Wallanderem w roli głównej, który rozwiązuje kryminalne zagadki głównie na południu Szwecji, w rejonie Ystad. Na czerwiec wydawnictwo W.A.B. zapowiada powieść zamykającą cykl o Wallanderze – „Ścianę ognia”.
Równie cenieni są inni europejscy autorzy, jak Rosjanie Borys Akunin (stworzył postać XIX-wiecznego detektywa Erasta Fandorina) i Aleksandra Marinina (pisze kryminały, gdzie główną bohaterką jest major Anastazja Kamieńska), Hiszpanie Manuel Vazquez Montalban i Arturo Perez-Reverte, Włoch Andrea Camilleri, a ostatnio do tego grona dołączył angielski aktor Hugh Laurie, który opublikował powieść „Sprzedawca broni”. Chętnie przez Polaków czytani są także Amerykanie, jak Donna Leon czy autor thrillerów medycznych Robin Cook.
Z Breslau w tytule
W literaturze polskiej kryminał zawsze był na uboczu, jednak ostatnimi laty zaczyna się to zmieniać, między innymi za sprawą Marka Krajewskiego. Krajewski, z wykształcenia filolog klasyczny, pracownik naukowy Uniwersytetu Wrocławskiego, zrobił furorę pięcioma powieściami ze słowem Breslau w tytule: „Śmierć w Breslau”, „Koniec świata w Breslau”, „Widma w mieście Breslau”, „Festung Breslau” i „Dżuma w Breslau”. To dzięki Krajewskiemu najpopularniejszym bohaterem polskiego kryminału stał się niemiecki policjant Eberhadt Mock z Breslau, czyli przedwojennego Wrocławia. Autor nie zapowiada kontynuacji przygód Mocka, choć czytelnicy nie mieliby pewnie nic przeciwko, tym bardziej że napisany przez Krajewskiego do spółki z Mariuszem Czubajem współczesny kryminał „Aleja samobójców” ustępuje jednak książkom o Breslau. Na razie losy Mocka poznają czytelnicy z innych krajów, powieści Marka Krajewskiego przetłumaczono bowiem na kilka języków, w tym angielski i niemiecki.
Pisanie kryminałów nie jest już zajęciem wstydliwym, a raczej intratnym, więc coraz więcej polskich autorów bierze się za ten gatunek. Na przykład krytyk literacki Jarosław Klejnocki opublikował swoją drugą, po „Przylądku pozerów”, powieść kryminalną „Południk 21”, gdzie głównym bohaterem jest komisarz Ireneusz Nawrocki. Duże uznanie zyskał kryminał „Foresta Umbra”, którego akcja rozgrywa się w przedwojennym Lwowie. Warto dodać, że autor książki Paweł Jaszczuk, który ma w dorobku jeszcze inne książki, na co dzień jest dyrektorem Miejskiego Zarządu Dróg, Mostów i Zieleni w Olsztynie.
Do oryginalnej odmiany kryminału, jaką stworzyła Chmielewska, nawiązuje Joanna Szymczyk. W jej pełnej humoru powieści „Ewa i złoty kot” bohaterką jest młoda i rezolutna dziennikarka, która wpada na trop międzynarodowej szajki handlującej kobietami. Z innych polskich autorów pisujących książki kryminalno-sensacyjne trzeba wymienić dziennikarzy Artura Górskiego („Łowca ciał” i „Gucci boys”) i Zygmunta Miłoszewskiego („Domofon”) oraz Artura Baniewicza („Drzymalski przeciw Rzeczpospolitej”, „Afrykanka”). Kryminały zaczął nawet pisać najbardziej znany z poetów średniego pokolenia, Marcin Świetlicki, który wydał dwie powieści „Dwanaście” i „Trzynaście”.
To tylko niektórzy z polskich autorów powieści kryminalno-sensacyjnych, lista jest znacznie dłuższa, co z kolei oznacza, że w najbliższych latach rodzimych kryminałów na pewno nie zabraknie.
Grzegorz Kozera

