Kobiety powinny rządzić

Rozmowa z Cezarym Harasimo­wiczem, scenarzystą i drama­turgiem, który powieścią „Nie­oczekiwana zmiana płci” zadebiuto­wał jako prozaik.

Zacznijmy od zdania, które kończy Pana powieść: „Powtórzone wybory wygrał pe­wien z bliźniaków”. Napisze Pan o tym książkę?

- To niemożliwe. Myślę, że wszystko, co się w tej chwili w Polsce dzieje, jest nie do opi­sania. Ale proszę mojej książki nie traktować jako powieści politycznej.

Czytelnicy jednak na pewno pytają Pana, o którą parę prezydencką chodzi w „Nie­oczekiwanej zmianie płci”: tę obecną czy tę poprzednią?

- Ani o obecną, ani o poprzednią. Dla mnie Pan Prezydent i Pani Prezydentowa są dwiema całkowicie fikcyjnymi postaciami, choć oczy­wiście siłą rzeczy w mojej powieści czerpię z pewnych stereotypów i tego, co się dzie­je dookoła. Niektóre mechanizmy są podob­ne: mężczyźni zdradzają kobiety, politycy są ogarnięci żądzą władzy, kobiety chcą się usamodzielnić. Gdy więc się taką rzecz wymyśli, to zawsze znajdzie się ktoś, kogo można dopasować do tej czy innej sytuacji. Ale podkre­ślam, to całkowicie wymyśleni bohaterowie, aczkolwiek pojawiają się postacie autentycz­ne, wymieniane z nazwiska, jak postacie z kluczem, bardziej lub mniej znane. Ta książka jest bajką, lecz żeby była wiarygodna, osadziłem ją w rzeczywistości, która jest dla nas rozpoznawalna.

Autentyczni są dziennikarze. Miał Pan od nich jakieś sygnały?

- Jeszcze nikt się do mnie nie zgłosił z preten­sjami, tudzież podziękowaniami. Wszyscy są jednak sympatycznie traktowani, więc nie ma się o co obrażać.

Chciałby Pan, żeby prezydentem RP była kobieta?

- Bardzo, ponieważ może wreszcie zaprowa­dziłaby porządek. Już czas, żeby kobiety za­częły rządzić.

Jakieś nazwisko?

- Na przykład pani Henryka Bochniarz, która startowała do fotela prezydenckiego. Niestety, jest usytuowana w niedobrym miejscu poli­tycznym, gdyż promuje ją partia, która nie cieszy się dużą popularnością. Ale to niezwy­kle mądra, ciekawa i doświadczona osoba, która nieźle by rządziła tym krajem. Kobiety maja większą cierpliwość, są bardziej tole­rancyjne, mają większą łatwość do godzenia stron. A poza tym z kobietami trudniej wal­czyć. Nie tak prosto obrzucić błotem kobietę, choć w naszym kraju jest to możliwe.

Sądząc po Pańskiej książce, która jest gro­teską, polska polityka to lepszy materiał na komedię niż tragedię.

- Każde wydarzenia można opisać z wielu punktów widzenia. Jak ktoś się wywróci na ulicy, to może to być punkt wyjścia zarów­no komedii, jak i tragedii. Polityka zasługuje, by ją opisać nie tylko groteskowo. Na pewno przydałaby się poważna powieść polityczna. Tylko że obecnie jesteśmy w Polsce tak nie­samowicie podzieleni, chyba pierwszy raz od siedemnastu lat, że naprawdę ciężko jest rozmawiać. Potrzeba trochę dystansu i czasu, by taka powieść powstała. Zresztą zaraz pojawi­łyby się pytania, z jakich pozycji została na­pisana: III czy IV Rzeczpospolitej. Jest więc to trudne, ale taka powieść mogłaby być fascynująca. Powiem szczerze, że sam chętnie bym napisał powieść współczesną, opisującą czas przemian, która w swej formie byłaby klasyczną, dziewiętnastowieczną powieścią.

Scenariusze to – jak Pan sam powiedział – półprodukty, które trzeba wiele razy poprawiać. Czuł Pan komfort, że nikt się nie wtrącał, gdy pisał Pan powieść?

- Jeśli nazywam scenariusz półproduktem, to dlatego, że nie jest on dziełem sztuki, ale pod­stawą, z której to dzieło, czyli film, jest robio­ne. W przypadku „Nieoczekiwanej zmiany płci” rzeczywiście miałem ten komfort, że wydawca się nie wtrącał. To bardzo przy­jemne uczucie wolności, lecz także olbrzy­mia odpowiedzialność, ponieważ książka jest podpisana tylko moim nazwiskiem i jak się komuś nie podoba, może mieć tylko do mnie pretensje. Natomiast gdy się komuś film nie podoba, nie zawsze ja jestem odpowiedzialny za to, co jest na ekranie.

Rozmawiał Grzegorz Kozera

CEZARY HARASIMOWICZ jest autorem scenariuszy do filmów„Bandyta” w reżyserii Macieja Dejczera (w 1994 roku, scenariusz został uhono­rowany międzynarodową nagrodą Har­tley-Merrill), „300 mil do nieba” (reż. Maciej Dejczer), „Seszele” (reż. Bogu­sław Linda). Jest także autorem scena­riusza do trzeciej serii serialu „Ekstra­dycja”, serialu telewizyjnego pt. „Prze­prowadzka”, współautorem scenariusza do bestselleru „Ja wam pokażę!”.

Brak komentarzy