
<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Salon Kulturalny &#187; Recenzje</title>
	<atom:link href="http://www.salonkulturalny.pl/kategoria/recenzje/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.salonkulturalny.pl</link>
	<description>blog pełen kultury</description>
	<lastBuildDate>Fri, 10 Feb 2012 07:32:58 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>K. Pinkosz, Ł. Żelechowski, „O dwóch takich&#8230; Teraz Andy”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/katarzyna-pinkosz-lukasz-zelechowski-%e2%80%9eo-dwoch-takich-teraz-andy-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/katarzyna-pinkosz-lukasz-zelechowski-%e2%80%9eo-dwoch-takich-teraz-andy-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 03 Feb 2012 08:42:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Demart]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Pinkosz]]></category>
		<category><![CDATA[O dwóch takich... Teraz Andy]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Żelechowski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=13954</guid>
		<description><![CDATA[O ich wyprawie mówiły wszystkie telewizyjne programy informacyjne. Niewidomy Łukasz Żelechowski i będący po resekcji płuca, walczący od ponad dwudziestu lat z chorobą nowotworową, Piotr Pogon postanowili wejść na Aconcaguę, najwyższy szczyt Ameryki Południowej. Książka „O dwóch takich&#8230; Teraz Andy” jest wspomnieniem ich niesamowitej wyprawy i jednocześnie niezwykle wzruszającą historią. Każdy z nas w najbliższym otoczeniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/02/o-dwoch-takich.jpg" target="_blank" rel="lightbox[13954]" title="grzbiet 23 mm wybrana.indd"><img class="alignleft  wp-image-13955" title="grzbiet 23 mm wybrana.indd" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2012/02/o-dwoch-takich-204x300.jpg" alt="" width="143" height="210" /></a></p>
<p>O ich wyprawie mówiły wszystkie telewizyjne programy informacyjne. Niewidomy Łukasz Żelechowski i będący po resekcji płuca, walczący od ponad dwudziestu lat z chorobą nowotworową, Piotr Pogon postanowili wejść na Aconcaguę, najwyższy szczyt Ameryki Południowej. Książka <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/612205,Ksiazki_Geografia_O-dwoch-takich-Teraz-Andy.html">„O dwóch takich&#8230; Teraz Andy”</a> jest wspomnieniem ich niesamowitej wyprawy i jednocześnie niezwykle wzruszającą historią.</p>
<p><span id="more-13954"></span>Każdy z nas w najbliższym otoczeniu znajdzie osoby, które wyolbrzymiają swoje błahe problemy. Być może wielu z nas często robi to samo. Warto tę książkę przeczytać choćby po to, by zastanowić się nad samym sobą. I zobaczyć, że inni, którzy rzeczywiście mają prawo narzekać, nigdy tego nie robią.</p>
<p>W <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/612205,Ksiazki_Geografia_O-dwoch-takich-Teraz-Andy.html">„O dwóch takich&#8230; Teraz Andy”</a> to nie walory językowe są najważniejsze, lecz sama opowieść. To historia o ogromnym harcie ducha, ambicji i życiowej zadziorności, które spychają w cień wszelkie problemy i bolączki. Pozornie mógłbym dodać też słowo: „ograniczenia”, ale czy o nich w ogóle można w tym momencie mówić?</p>
<p>Łukasz Żelechowski – informatyk, dziennikarz radiowy, zwany przez kolegów Jurandem, bo nie widzi od urodzenia. Piotr Pogon – ma wycięte jedno płuco, a nazywany jest Panem Zadyszką, gdyż „świszcze” wspinając się w górach. Mimo to kilka razy w roku startuje w maratonach. Ponadto Arkadiusz Mytko – podróżnik i eksplorator Patagonii oraz Bogdan Bednarz – szef wyprawy, ratownik GOPR-u. Ten ostatni musiał jednak zrezygnować z ataku na szczyt z powodu choroby wysokościowej. To dodatkowo budzi grozę i obawę o końcowy finał, który dodajmy, na szczęście, zakończył się sukcesem.</p>
<p>Cenię sobie szczególnie, że ta historia została spisana zgodnie z faktami. Opowiedziane zostały wszelkie problemy, które zrodziła walka z niełatwą górą. Trójka bohaterów na szczyt dotarła resztkami sił. W powrocie na dół musiał im już pomóc helikopter. Jednak ta pewna samokrytyka jeszcze bardziej zwiększa podziw dla odważnych podróżników.</p>
<p>Książka pełna jest pięknych zdjęć z wyprawy na Aconcague. Szczególnie wstrząsające są fotografie ze szczytu góry. Bohaterowie musieli wykonać serię zdjęć z banerami reklamowymi sponsorów, którzy umożliwili im wyjazd do Argentyny. To jednak na tych fotografiach, zwłaszcza spoglądając na klęczącego, niewidomego Łukasza Żelechowskiego, widać, jak wiele wysiłku kosztował ich atak szczytowy. </p>
<p>Publikację wykorzystano też w celach edukacyjnych – w książce nie brakuje informacji o troskach osób niepełnosprawnych w Polsce. Tytuł rozdziału: „Każdego dnia zdobywamy swoje szczyty” chyba najlepiej obrazuje sytuację osób dotkniętych przez los. Jednocześnie przykład Łukasza pokazuje, jak wiele można mimo tego dokonać.</p>
<p>Znajdujemy też wywiady z różnymi postaciami – nauczycielami, wychowawcami osób niepełnosprawnych czy lekarzami. Jeden z nich, dr Narcyz Sadłoń stwierdził: „dzięki tej wyprawie przewartościowałem swoje podejście do człowieka”. Nic dodać, nic ująć. tej książce można napisać naprawdę wiele, ale najlepiej ją po prostu przeczytać.</p>
<p><strong>Tomasz Porębski</strong></p>
<p><em>Katarzyna Pinkosz, Łukasz Żelechowski, „O dwóch takich&#8230; Teraz Andy”, Wydawnictwo Demart, Warszawa 2011, s. 216.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/katarzyna-pinkosz-lukasz-zelechowski-%e2%80%9eo-dwoch-takich-teraz-andy-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oliver Harris, „Podwójne życie, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/oliver-harris-%e2%80%9epodwojne-zycie-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/oliver-harris-%e2%80%9epodwojne-zycie-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Dec 2011 06:35:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Oliver Harris]]></category>
		<category><![CDATA[Podwójne życie]]></category>
		<category><![CDATA[Prószyński i S-ka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=13456</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli boisz się, drogi Czytelniku, sięgać po książki debiutantów, w tym przypadku nie powinieneś odczuwać lęku. Oliver Harris mocnym kopniakiem wyważył drzwi do świata kryminałów. Jego najnowszy thriller „Podwójne życie” to bardzo ciekawa powieść, której największym atutem jest główny bohater, Nick Belsey, czyli uroczy drań – policjant. Przyznaję, to określenie podkradłem z okładki książki, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/Podwojne_zycie.jpg" target="_blank" rel="lightbox[13456]" title="Podwojne_zycie"><img class="alignleft size-medium wp-image-13457" title="Podwojne_zycie" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/Podwojne_zycie-192x300.jpg" alt="" width="134" height="210" /></a></p>
<p>Jeśli boisz się, drogi Czytelniku, sięgać po książki debiutantów, w tym przypadku nie powinieneś odczuwać lęku. Oliver Harris mocnym kopniakiem wyważył drzwi do świata kryminałów. Jego najnowszy thriller <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/603926,Ksiazki_Obca_Podwojne-zycie.html">„Podwójne życie”</a> to bardzo ciekawa powieść, której największym atutem jest główny bohater, Nick Belsey, czyli uroczy drań – policjant.</p>
<p><span id="more-13456"></span>Przyznaję, to określenie podkradłem z okładki książki, a autorem słów jest Val McDermid. Ukradłem, bo chyba lepszego opisu Belseya nie sposób stworzyć. Zresztą polecam lekturę książki rozpocząć właśnie od tych krótkich recenzji zagranicznych, które widnieją na okładce. Powieść Harrisa chwalą m.in. krytycy „The Daily Mail” czy „The Daily Telegraph”, a to dobra rekomendacja. Do tego grona dołącza oczywiście Salon Kulturalny, bo naprawdę warto sięgnąć po tę lekturę.</p>
<p>Aczkolwiek – podkreślmy &#8211; nie wolno Harrisa przesadnie wychwalać, a „Podwójnego życia” klasyfikować do grona klasyki światowego kryminału. To powieść dobra, nawet bardzo, ale rezerwy są jeszcze widoczne. Harris, który skończył studia w zakresie literatury angielskiej i kreatywnego pisania, a teraz pracuje nad doktoratem z psychoanalizy i mitologii greckiej, ma wielkie szanse, by na stałe wejść do świata literatury. Z tym większą ciekawością będę oczekiwał jego kolejnych powieści. Start ma dobry, oby potem nie zwolnił tempa.</p>
<p>Sama powieść <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/603926,Ksiazki_Obca_Podwojne-zycie.html">„Podwójne życie”</a> to historia policjanta z problemami. Na hazard i alkohol wydał niemal wszystkie swoje oszczędności, w dodatku za romans z żoną szefa spodziewa się rychłego wydalenia z pracy. Belsey otrzymuje jednak pewną szansę, trafia do niego sprawa zaginięcia jednego z przedsiębiorców z bogatej londyńskiej dzielnicy Bishops Avenue. Gliniarz chce to wykorzystać w sprytny, choć jednak desperacki sposób. Nie spodziewa się jednak, że zwykła sprawa morderstwa (lub też samobójstwa) szybko zamieni się w niezwykle trudną, międzynarodową zagadkę. Los jego i innych ludzi stanie pod znakiem zapytania, a śmierć niejednokrotnie zajrzy mu w oczy.</p>
<p>O wartkiej akcji i ciekawym połączeniu wątków, nie będę się rozpisywał. Wspomnę jednak o tym, co mnie szczególnie urzekło w tej powieści – to finałowa scena. Jej opis pobudził moją wyobraźnię, myśli i obrazy krążyły po głowie w niezwykle dynamiczny sposób. Chciałbym, żeby na podstawie tej książki ktoś nakręcił hollywoodzki film, choćby tylko dla tej jednej sceny.</p>
<p>Zresztą podejrzewam, że w czasie poprzednich minut ekranizacji też nie czułbym się znudzony. To byłby naprawdę interesujący film sensacyjny, z mocnym wątkiem psychologicznym w tle. Na razie jednak zachęcam do sięgnięcia po książkę. Tutaj możecie tę scenę wyreżyserować sami, więc na pewno nie będziecie zawiedzeni.</p>
<p><strong>Tomasz Porębski</strong></p>
<p><em>Oliver Harris</em><em>, „Podwójne życie”. Tłumaczenie Anna Maria Nowak, Prószyński S-ka, Warszawa 2011, s. 424.</em><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/oliver-harris-%e2%80%9epodwojne-zycie-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marcin Nowakowski, „Shine”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/marcin-nowakowski-%e2%80%9eshine%e2%80%9d-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/marcin-nowakowski-%e2%80%9eshine%e2%80%9d-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Dec 2011 07:50:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Nowakowski]]></category>
		<category><![CDATA[Shine]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=13491</guid>
		<description><![CDATA[Dwa wcześniejsze albumy saksofonisty Marcina Nowakowskiego, „Smooth Night” i „Better Days”, uzyskały status Złotej Płyty. Najnowszy krążek zatytułowany „Shine” (wyd. Nu Music) też zasługuje na to wyróżnienie, a może doczeka się platyny? To przecież jedna z najlepszych polskich płyt, jakie ukazały się w roku 2011. Piszemy o „Shine”, że jest płytą polską, choć Polacy biorący [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/shine.jpg" target="_blank" rel="lightbox[13491]" title="shine"><img class="alignleft size-medium wp-image-13492" title="shine" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/12/shine-300x300.jpg" alt="" width="180" height="180" /></a></p>
<p>Dwa wcześniejsze albumy saksofonisty Marcina Nowakowskiego, <a title="Do kupienia w sklepie stereo.pl" href="http://www.stereo.pl/469363,Muzyka_Jazz-Blues_Smooth-Night.html">„Smooth Night”</a> i „Better Days”, uzyskały status Złotej Płyty. Najnowszy krążek zatytułowany <strong>„Shine”</strong> (wyd. Nu Music) też zasługuje na to wyróżnienie, a może doczeka się platyny? To przecież jedna z najlepszych polskich płyt, jakie ukazały się w roku 2011.</p>
<p><span id="more-13491"></span>Piszemy o „Shine”, że jest płytą polską, choć Polacy biorący udział w jej nagraniu byli w mniejszości. Obok tego najważniejszego, czyli Marcina Nowakowskiego, do nagrania przyłożyli rękę  Adam Sztaba, który rozpisał orkiestracje do kilku utworów, oraz Atom String Quartet . Większość składu tworzyli jednak amerykańscy muzycy. Z najwyższej półki. Dość powiedzieć , że producentami „Shine” są gitarzysta Paul Brown (dwa razy nagradzany Grammy) oraz wybitny pianista Jeff Lorber. Wszystkich Amerykanów nie będziemy wymieniać, ale swoją pracę wykonali znakomicie.</p>
<p>Płyta powstała w Kalifornii w październiku 2011 r. i chyba musiało być tam być wtedy słonecznie, gdyż „Shine” to bardzo pogodny album, pełen dobrej energii, którego słucha się z przyjemnością. Jest tu i smooth jazz, i rythm  and blues, i nawet pop. Wybrane na single dwa utwory „Out of Time“ i „Shine Shoes“, a szczególnie otwierający płytę „Nobody But You“, to ewidentne smooth jazzowe przeboje, ale i pozostałe to także pierwsza klasa .</p>
<p>Nie wiemy, czy koniecznie trzeba jechać do Stanów, żeby nagrać udaną polską płytę, lecz w tym przypadku była to dobra decyzja. Marcin Nowakowski wiedział, co robi.</p>
<p><strong>GK</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/marcin-nowakowski-%e2%80%9eshine%e2%80%9d-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Stephen King, „Dallas ‘63”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/stephen-king-%e2%80%9edallas-%e2%80%9863%e2%80%9d-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/stephen-king-%e2%80%9edallas-%e2%80%9863%e2%80%9d-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 22 Nov 2011 08:10:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Dallas '63]]></category>
		<category><![CDATA[Prószyński i S-ka]]></category>
		<category><![CDATA[Stephen King]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=13176</guid>
		<description><![CDATA[Ponad 800 stron przeczytanych w kilka dni – to nie tyle osiągniecie czytelnicze, co świadectwo arcymistrzowskiego warsztatu twórcy, znak charakterystyczny króla literackich bestsellerów. Król jest oczywiście tylko jeden. To Stephen King – najbardziej poczytny pisarz na świecie. Jego najnowsza książka „Dallas ‘63” ukazała się na początku listopada. I zapewne podobnie jak ponad 50 poprzednich stanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/Dallas_63.jpg" target="_blank" rel="lightbox[13176]" title="Dallas_63"><img class="alignleft size-medium wp-image-12772" title="Dallas_63" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/Dallas_63-197x300.jpg" alt="" width="138" height="210" /></a></p>
<p>Ponad 800 stron przeczytanych w kilka dni – to nie tyle osiągniecie czytelnicze, co świadectwo arcymistrzowskiego warsztatu twórcy, znak charakterystyczny króla literackich bestsellerów. Król jest oczywiście tylko jeden. To Stephen King – najbardziej poczytny pisarz na świecie. Jego najnowsza książka <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/613758,Ksiazki_Kryminal-sensacja-thriller_Dallas-63.html">„Dallas ‘63”</a> ukazała się na początku listopada. I zapewne podobnie jak ponad 50 poprzednich stanie się sprzedażowym hitem.</p>
<p><span id="more-13176"></span><a title="Książki tego autora poleca sklep internetowy mareno.pl " href="http://www.mareno.pl/888,0,ksiazki-autor-King+Stephen.html">Stephen King</a> to pisarz– instytucja, jednoosobowa fabryka bestsellerów, dla wielu – twórca wręcz kultowy. Jego książki rozeszły się w łącznym nakładzie ponad 350 milionów egzemplarzy, a majątek pisarza szacuje się na ponad 2 miliardy dolarów. Często określany mianem „króla horroru”, które w przypadku jego twórczości jest jednak nie do końca adekwatne. King oczywiście uwielbia straszyć czytelnika, do kanonu literatury grozy przeszły takie dzieła jak „Lśnienie” czy „Miasteczko Salem”. Ale jest również, a raczej przede wszystkim świetnym pisarzem obyczajowym, znakomicie pokazującym ciemne i jasne strony ludzkiej natury, jak choćby w „Skazanych na Shawshank” czy „Zielonej mili”. Fantastyka lub groza to dla Kinga tylko narzędzia, które mogą, ale nie muszą być pomocne w opowiedzeniu ciekawej historii.</p>
<p>Najnowsza powieść Mistrza – <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/613758,Ksiazki_Kryminal-sensacja-thriller_Dallas-63.html">„Dallas ‘63”</a> – to znakomity przykład posłużenia się sprawdzoną konwencją jako narzędziem. King sięga w niej po jeden z najczęściej wykorzystywanych w fantastyce motywów – podróż w czasie. Ale na tym kończy się w zasadzie cała warstwa fantastyczna, po kilkudziesięciu stronach mamy już tylko świetną historię, wyjątkowo plastyczną opowieść o czasach rock and rolla, krążowników szos, segregacji rasowej, niezdrowego jedzenia i powszechnej swobody w zakresie palenia papierosów.</p>
<p>„Dallas’63” to książka o znaczeniu ludzkich wyborów, o odpowiedzialności za nie, o umiejętności poświęcenia siebie i swoich wartości. O kompromisie jaki zawieramy ze światem, aby uchronić nie tylko samych siebie, ale i zupełnie przypadkowych ludzi. Ale przede wszystkim to wzruszająca opowieść o pięknej miłości – absolutnej, dojrzałej i ponadczasowej.</p>
<p>Główny bohater, a zarazem narrator „Dallas’ 63” to Jake Epping, trzydziestopięcioletni nauczyciel języka angielskiego, przeciętny Amerykanin, żyjący jak miliony jego rodaków normalnym, ustabilizowanym życiem. Nie przypuszcza, że zmieni je całkowicie znajomość z Alem – właścicielem lokalnego baru. Umierający na raka Al powierza Jake’owi swoją największą tajemnicę – w jego niepozornym barze znajduje się portal, umożliwiający przeniesienie się do 1958 roku. Ten zaskakujący artefakt może – zdaniem Ala – pomóc uratować życie tysięcy ludzi. Wystarczy przenieść się w przeszłość, przeżyć w niej pięć lat i zapobiec zamachowi na prezydenta Kennedy’ego. Dzięki temu nigdy nie dojdzie do wojny w Wietnamie, która kosztowała życie tak wielu młodych Amerykanów. Tę wyjątkową misję Al powierza właśnie Jake’owi. Po wielu rozterkach Epping cofa się w czasie i rozpoczyna życie jako George Amberson.</p>
<p>To zaledwie krótki wstęp do historii, która wciąga czytelnika bez reszty, pochłania całkowicie i przenosi w złote lata sześćdziesiąte w sposób równie magiczny, jak portal w barze Ala. Kilkaset stron lektury mija niezauważalnie. A później pozostaje w nas, tak dobrze znane wszystkim miłośnikom książek, uczucie żalu, że ta opowieść już się zakończyła.</p>
<p><strong>Dariusz Materek</strong></p>
<p><em>Stephen King, „Dallas ‘63”. Tłumaczenie Tomasz Wilusz, Prószyński i S-ka, Warszawa 2011, s. 864.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/stephen-king-%e2%80%9edallas-%e2%80%9863%e2%80%9d-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robert Marshall, „W kanałach Lwowa”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/robert-marshall-%e2%80%9ew-kanalach-lwowa%e2%80%9d-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/robert-marshall-%e2%80%9ew-kanalach-lwowa%e2%80%9d-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 14 Nov 2011 07:44:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Film]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Marshall]]></category>
		<category><![CDATA[Świat Książki]]></category>
		<category><![CDATA[W kanałach Lwowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=13076</guid>
		<description><![CDATA[Trudno się dziwić Agnieszce Holland, że sięgnęła po książkę Roberta Marshalla „W kanałach Lwowa”, by przenieść ją na ekran (polska premiera filmu „W ciemności” 6 stycznia 2012). To świetny materiał na film, nie tylko ze względu na dramatyczne, mało znane wydarzenia, które opisuje, ale niezwykłą postać Leopolda Sochy. Wszystko, o czym opowiada książka Brytyjczyka, zdarzyło [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/11/W_kanalach_lwowa1.jpg" target="_blank" rel="lightbox[13076]" title="W_kanalach_lwowa"><img class="alignleft size-medium wp-image-13077" title="W_kanalach_lwowa" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/11/W_kanalach_lwowa1-187x300.jpg" alt="" width="112" height="180" /></a></p>
<p>Trudno się dziwić Agnieszce Holland, że sięgnęła po książkę Roberta Marshalla <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/613809,Ksiazki_Obca_W-kanalach-lwowa.html">„W kanałach Lwowa”</a>, by przenieść ją na ekran (polska premiera filmu „W ciemności” 6 stycznia 2012). To świetny materiał na film, nie tylko ze względu na dramatyczne, mało znane wydarzenia, które opisuje, ale niezwykłą postać Leopolda Sochy.</p>
<p><span id="more-13076"></span>Wszystko, o czym opowiada książka Brytyjczyka, zdarzyło się naprawdę. 1 czerwca 1943 roku do kanałów ściekowych pod Lwowem, miasta zajętego przez Niemców, weszła grupa Żydów, w tym małe dzieci. Zejście do cuchnących i pełnych szczurów kanałów było jak wstąpienie do Piekła, ale była to jedyna szansa na ocalenie. W mieście szalał terror: Żydzi albo byli umieszczani w miejscowym obozie koncentracyjnych przy Janowskiej, gdzie wkrótce i tak ginęli, albo byli rozstrzeliwani na ulicach Lwowa. Żydzi, którzy ukryli się w kanałach, spędzili tam ponad rok, wyszli z nich dopiero wtedy, gdy do miasta wkroczyli Sowieci.        </p>
<p>Tak długi pobyt pod ziemią nie byłby jednak możliwy, gdyby nie wspomniany kanalarz Leopold Socha, Polak, gorliwy katolik, a przed wojną złodziej i rabuś. To właśnie on razem z dwoma innymi kanalarzami dostarczał Żydom żywność i ubranie, pomagał przedostać się w bezpieczniejsze miejsce, informował o tym, co dzieje się na zewnątrz. Najpierw robił to dla pieniędzy, które dostawał od swoich „podopiecznych”, ale potem stało się to jego misją: ratując Żydów chciał odkupić swoje grzechy z przeszłości. Chronił więc ich również wtedy, gdy nie mieli już czym płacić.                    </p>
<p>Materiału do książki dostarczyli Marshallowi sami ocaleni. Autor korzystał ze wspomnień Ignacego Chigera, wypowiedzi jego żony Pauliny i córki Krystyny, małżeństwa Mundka i Klary Marguliesów. Nie jest to opowieść panegiryczna, nikt tu nie jest doskonały – ani ukrywający się Żydzi, ani Socha i jego koledzy. Zarazem to opowieść o zwyczajnym bohaterstwie jednych i drugich, ale przede wszystkim Sochy, który okazał się wspaniałym człowiekiem.</p>
<p>Ktoś powie: znowu historia o ratowaniu Żydów. Ale dla nas takich niezwykłych opowieści, jak <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/613809,Ksiazki_Obca_W-kanalach-lwowa.html">„W kanałach Lwowa”</a> nigdy za dużo.</p>
<p><strong>Grzegorz Kozera</strong></p>
<p><em>Robert Marshall, „W kanałach Lwowa”. Z angielskiego przełożył Krzysztof Puławski, Świat Książki, Warszawa 2011, s. 237.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/robert-marshall-%e2%80%9ew-kanalach-lwowa%e2%80%9d-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dennis Lehane, „Ciemności, weź mnie za rękę”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/dennis-lehane-%e2%80%9eciemnosci-wez-mnie-za-reke%e2%80%9d-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/dennis-lehane-%e2%80%9eciemnosci-wez-mnie-za-reke%e2%80%9d-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Oct 2011 06:42:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Ciemności weź mnie za rękę]]></category>
		<category><![CDATA[Denis Lehane]]></category>
		<category><![CDATA[Prószyński i S-ka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=12846</guid>
		<description><![CDATA[Dennis Lehane znany jest przede wszystkim jako autor „Rzeki tajemnic”, która doczekała się ekranizacji (adaptacja Clinta Eastwooda zdobyła zresztą Oscara w 2003 roku). „Ciemności, weź mnie za rękę” to jego wcześniejsza książka, ale również godna uwagi. Amerykanin stworzył mocny kryminał, w którym ani przez chwilę nie ułatwia czytelnikowi rozwiązania zagadki. Lehane urodził się w Dorchester [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/Ciemnosci_wez_mnie_za_reke.jpg" target="_blank" rel="lightbox[12846]" title="Ciemnosci_wez_mnie_za_reke"><img class="alignleft size-medium wp-image-12847" title="Ciemnosci_wez_mnie_za_reke" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/Ciemnosci_wez_mnie_za_reke-192x300.jpg" alt="" width="115" height="180" /></a></p>
<p>Dennis Lehane znany jest przede wszystkim jako autor „Rzeki tajemnic”, która doczekała się ekranizacji (adaptacja Clinta Eastwooda zdobyła zresztą Oscara w 2003 roku). <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/595121,Ksiazki_Obca_Ciemnosci-wez-mnie-za-reke.html">„Ciemności, weź mnie za rękę”</a> to jego wcześniejsza książka, ale również godna uwagi. Amerykanin stworzył mocny kryminał, w którym ani przez chwilę nie ułatwia czytelnikowi rozwiązania zagadki.</p>
<p><span id="more-12846"></span><a title="Książki tego autora poleca sklep internetowy mareno.pl " href="http://www.mareno.pl/888,0,ksiazki-autor-Lehane+Dennis.html">Lehane</a> urodził się w Dorchester niedaleko Bostonu, stąd nie dziwi, że akcja dzieje się właśnie w Bostonie. Historia opowiada o parze detektywów, Patricku Kenzie oraz Angeli Gennaro, którzy stają przed ogromnie trudnym wyzwaniem. W mieście dochodzi do serii makabrycznych zbrodni, wyraźnie ze sobą powiązanych. Co jednak dodatkowo wpływa na atrakcyjność powieści, szybko okazuje się, że morderstwa mają duży związek z detektywami. A właściwie z przeszłością ich bliskich.</p>
<p>W książce nie brakuje retrospekcji, a wydarzenia z przeszłości (i to odległej, bo ponad 20-letniej) okazują się mieć ogromne znaczenie dla rozwikłania zagadki. Kolejne wyjaśnienia otrzymujemy jednak stopniowo, a ostateczne rozwiązanie poznajemy dopiero pod sam koniec powieści. I trzeba przyznać, że jest ono bardzo zaskakujące. Przy tym jednak cała historia ma logiczny układ, a kolejne wydarzenia składają się w sensowną całość.</p>
<p>Przerażające jest także przedstawienie samych morderców. Choć rodzaje zabójstw, o jakich się dowiadujemy (choćby śmierć przez ukrzyżowanie), mogą świadczyć o chęci wzbudzenia strachu wśród mieszkańców, jest zupełnie inaczej. Tu sposób tortur wzbudza u zabójców ewidentną rozkosz, która z każdą kolejną zbrodnią potrzebuje jeszcze większych emocji, by osiągnąć maksymalny stan potwornej ekscytacji. </p>
<p>Atutem książki są również wyraziste postacie, które mają mocno zbudowane charaktery – zarówno pozytywne, jak i negatywne. Tych pierwszych chcielibyśmy jak najszybciej poznać, tych drugich unikalibyśmy za wszelką cenę. Lehana właściwie mógłbym skrytykować tylko za długość powieści. Niektóre wydarzenia w mojej ocenie są dla całości zbyteczne, mają niewielki związek z ostatecznym rozstrzygnięciem i niepotrzebnie wydłużają książkę.</p>
<p>Ale teraz, gdy wieczory coraz chłodniejsze, a człowiek może zwolnić nieco tempo życia, nie powinno to szczególnie przeszkadzać. </p>
<p><strong>Tomasz Porębski</strong></p>
<p><em>Denis Lehane</em><em>, „Ciemności, weź mnie za rękę”, Wydawnictwo Prószyński Media, Warszawa 2011, s. 408.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/dennis-lehane-%e2%80%9eciemnosci-wez-mnie-za-reke%e2%80%9d-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zygmunt Miłoszewski, „Ziarno prawdy”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/zygmunt-miloszewski-%e2%80%9eziarno-prawdy%e2%80%9d-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/zygmunt-miloszewski-%e2%80%9eziarno-prawdy%e2%80%9d-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Oct 2011 06:42:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Ziarno prawdy]]></category>
		<category><![CDATA[Zygmunt Miłoszewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=12821</guid>
		<description><![CDATA[Znacie takie kryminały, że choć jest godzina pierwsza w nocy, a rano trzeba wstać, to nie możecie się od nich oderwać, bo zostało sto stron do końca, a Wy – kosztem snu – chcecie się dowiedzieć, kto zabił? Raz na jakiś czas trafiają się takie książki. Należy do nich nowa powieść Zygmunta Miłoszewskiego „Ziarno prawdy”. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/ziarno-prawdy1.jpg" target="_blank" rel="lightbox[12821]" title="ziarno prawdy1"><img class="alignleft size-full wp-image-12822" title="ziarno prawdy1" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/10/ziarno-prawdy1.jpg" alt="" width="113" height="180" /></a></p>
<p>Znacie takie kryminały, że choć jest godzina pierwsza w nocy, a rano trzeba wstać, to nie możecie się od nich oderwać, bo zostało sto stron do końca, a Wy – kosztem snu – chcecie się dowiedzieć, kto zabił? Raz na jakiś czas trafiają się takie książki. Należy do nich nowa powieść Zygmunta Miłoszewskiego <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/605193,Ksiazki_Kryminal-sensacja-thriller_Ziarno-prawdy.html">„Ziarno prawdy”</a>.</p>
<p><span id="more-12821"></span>Powieść jest nowa, ale jej autor jest już znany czytelnikom, m.in. za sprawą świetnego kryminału „Uwikłanie”, który doczekał się filmowej adaptacji. W „Uwikłaniu” śledztwo prowadził prokurator Teodor Szacki, w „Ziarnie prawdy” również on jest głównym bohaterem, jest jednak zasadnicza różnica: pan prokurator przeniósł się po rozwodzie z Warszawy do Sandomierza. Tak, Sandomierza znanego z kryminalnego serialu „Ojciec Mateusz” . W książce Miłoszewskiego jest zresztą kilka ironicznych odniesień do tej telewizyjnej produkcji. Przy czym „Ojciec Mateusz” przy „Ziarnie prawdy” to uładzona opowiastka dla grzecznych dzieci.</p>
<p>Jest 2009 rok, tuż po Wielkanocy. Obok Archiwum Państwowego, mieszczącego się w dawnej synagodze, znalezione zostają zwłoki Elżbiety Budnik, miejscowej działaczki społecznej, kobiety o nieskazitelnej opinii. Nie ulega wątpliwości, że kobieta została zamordowana, przy czym zabójstwa dokonano przy użyciu noża, jaki jest wykorzystywany przy koszernym uboju zwierząt. Wskazywałoby więc to, że zbrodni dopuścili się właśnie Żydzi albo że jest to prowokacja. Tymczasem kolejna ofiara zostaje zabita również w „rytualny” sposób…</p>
<p>Zygmunt Miłoszewski w swoim kryminale wkroczył na – szczególnie w Polsce – grząski grunt antysemityzmu, ksenofobii oraz leżącego na drugim biegunie filosemityzmu. Ale powiedzmy też, że poradził sobie z tym znakomicie, cykającą bombę rozbroił ironią, sarkazmem i humorem. Jego <a title="Do kupienia w sklepie mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/605193,Ksiazki_Kryminal-sensacja-thriller_Ziarno-prawdy.html">„Ziarno prawdy” </a> to kapitalna intryga, bohaterowie nie szeleszczący papierem, świetnie sportretowany Sandomierz i… trochę pikanterii obyczajowej.     </p>
<p>Nie ma co więcej mówić: to pierwszorzędny kryminał!</p>
<p><strong>Grzegorz Kozera</strong></p>
<p><em>Zygmunt Miłoszewski, „Ziarno prawdy”, W.A.B., Warszawa 2011, s. 399.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/zygmunt-miloszewski-%e2%80%9eziarno-prawdy%e2%80%9d-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Umberto Eco, „Cmentarz w Pradze”, recenzja</title>
		<link>http://www.salonkulturalny.pl/umberto-eco-%e2%80%9ecmentarz-w-pradze%e2%80%9d-recenzja/</link>
		<comments>http://www.salonkulturalny.pl/umberto-eco-%e2%80%9ecmentarz-w-pradze%e2%80%9d-recenzja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Oct 2011 06:13:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>gk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Cmentarz w Pradze]]></category>
		<category><![CDATA[Noir sur Blanc]]></category>
		<category><![CDATA[Umberto Eco]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.salonkulturalny.pl/?p=12674</guid>
		<description><![CDATA[O narodzinach dziewiętnastowiecznych teorii spiskowych, które krążą do dzisiaj, opowiada „Cmentarz w Pradze”, nowa powieść włoskiego pisarza, filozofa i profesora semiologii Umberta Eco. Premiera 2 listopada 2011 r. Nie jest to wprawdzie rzecz na miarę „Imienia róży”, ale być może, jeśli nie najlepsza, jest to najważniejsza książka Eco. Gdybyśmy mogli, zalecilibyśmy ją jako lekturę uzupełniającą do nauki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/09/Cmentarz-w-Pradze_RGB-e1315569636287.jpg" target="_blank" rel="lightbox[12674]" title="Cmentarz w Pradze_RGB"><img class="alignleft size-medium wp-image-12292" title="Cmentarz w Pradze_RGB" src="http://www.salonkulturalny.pl/wordpress/wp-content/uploads/2011/09/Cmentarz-w-Pradze_RGB-182x300.jpg" alt="" width="109" height="180" /></a></p>
<p>O narodzinach dziewiętnastowiecznych teorii spiskowych, które krążą do dzisiaj, opowiada <a title="Zamów w mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/612203,Ksiazki_Kryminal-sensacja-thriller_Cmentarz-w-Pradze.html">„Cmentarz w Pradze”</a>, nowa powieść włoskiego pisarza, filozofa i profesora semiologii Umberta Eco. Premiera 2 listopada 2011 r. Nie jest to wprawdzie rzecz na miarę „Imienia róży”, ale być może, jeśli nie najlepsza, jest to najważniejsza książka Eco. Gdybyśmy mogli, zalecilibyśmy ją jako lekturę uzupełniającą do nauki historii.</p>
<p><span id="more-12674"></span>„Cmentarz w Pradze” ma formę dziennika, w którym główny bohater Simone Simonini zdaje w 1897 roku relację z wielu lat swego burzliwego życia. Simonini nie może budzić sympatii, jedyną jego ludzką cechą jest zamiłowanie do dobrego jedzenia. To skrytobójca, intrygant, prowokator i fałszerz dokumentów na usługach francuskich służb specjalnych. Jako agent tychże służb bierze udział w rewolucji wywołanej przez Garibaldiego, a jego zadaniem jest zgładzenie głównego kasjera rewolucjonistów. W czasie Komuny Paryskiej organizuje prowokacje służące schwytaniu jej uczestników, fałszuje też list, który będzie dowodem w procesie przeciwko francuskiemu kapitanowi Dreyfusowi (z pochodzenia Żydowi), niesłusznie oskarżonemu o szpiegostwo na rzecz Niemiec i skazanemu na dożywotny obóz  karny.</p>
<p>„Dziełem życia” Simoniego, nad którym praca zajęła mu trzydzieści lat, jest opis sceny rozgrywającej się na żydowskim cmentarzu w Pradze. Korzystając z listu swego dziadka i plagiatując książki innych autorów (Joly’ego, Dumasa i Sue), preparuje tekst, który ma świadczyć o tym, że na praskim kirkucie spotykają się rabini, by ustalić plan dominacji nad światem. To tekst, który później wszedł do „Protokołów Mędrców Syjonu”, słynnej fałszywki przygotowanej przez carską Ochranę, mającej na celu dyskredytację Żydów w oczach chrześcijan.          </p>
<p>Jak zaznacza Umberto Eco, Simonini to jedyna wymyślona postać w tej książce, wszystkie pozostałe istniały naprawdę, a na drugim planie pojawiają się też postaci znane, jak Aleksander Dumas czy Zygmunt Freud. Mówiąc inaczej: włoski pisarz ubrał w powieściową formę autentyczne zdarzenia z XIX wieku, z których wykluły się paranoiczne teorie spiskowe, pokutujące do dzisiaj (nieprzypadkowo Simonini cierpi na rozdwojenie jaźni, chwilami wydaje mu się, że jest księdzem, którego dużo wcześniej zabił) .   Odsłania mechanizmy prowadzące do ich powstania, pokazuje motywy, jakimi kierowały się służby francuskie, rosyjskie czy niemieckie, przygotowując owe teorie: potrzebny był wróg, na którego można było zrzucić winę za wszelkie niepowodzenia państwa.</p>
<p>Dla spiskowców wymyślających rzekome spiski, najbardziej odpowiednimi do roli winnych okazali się Żydzi i masoni, a właściwie ci pierwsi, bo wszyscy masoni mieli być Żydami. Można by tylko wzruszyć ramionami, gdyby antysemityzm należał do przeszłości. Ale tak nie jest. Dość powiedzieć, że chociaż większość historyków oraz sądy uznały „Protokoły…” za fałszerstwo, nadal w wielu krajach (Iran, państwa arabskie, Japonia) traktowane są jako wiarygodne źródło. W Polsce też znajdą się tacy, którzy wierzą w te brednie.</p>
<p>I w tym kontekście <a title="Zamów w mareno.pl" href="http://www.mareno.pl/612203,Ksiazki_Kryminal-sensacja-thriller_Cmentarz-w-Pradze.html">„Cmentarz w Pradze”</a> okazuje się cennym przypomnieniem i ważną przestrogą.</p>
<p><strong>Grzegorz Kozera</strong></p>
<p><em>Umberto Eco, „Cmentarz w Pradze”. Przełożył Krzysztof Żaboklicki, Noir sur Blanc, Warszawa 2011, s. 502.</em></p>
<p><a href="http://notespoetycki.blogspot.com/2011/09/cmentarz-w-pradze-il-cimitero-di-praga.html">Zobacz zdjęcia ze Starego Cmentarza Żydowskiego w Pradze</a></p>
<p><a href="http://notespoetycki.blogspot.com/2011/11/praga-i-jej-cmentarze.html">Zobacz zdjęcia z cmentarzy w Pradze</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.salonkulturalny.pl/umberto-eco-%e2%80%9ecmentarz-w-pradze%e2%80%9d-recenzja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

