Jens Lapidus, „Szybki cash” (recenzja)

Szwedzkiemu specjaliście od kryminałów Henningowi Mankellowi rośnie w ojczyźnie poważny konkurent. Nazywa się Jens Lapidus. Jego pierwsza książka pt. Szybki cash. Głód. Nienawiść. Pogoń” w 9-milionowej Szwecji sprzedała się w nakładzie 400 tysięcy egzemplarzy. 

 

Trudno jednak zestawiać całe pisarstwo Mankella z jedną powieścią Lapidusa. Nie tylko dlatego, że Mankell – tak jak Ikea – jest już szwedzką ikoną (właśnie został uznany przez europejskich czytelników za najpopularniejszego autora kryminałów), a Lapidus to debiutant i trudno przewidzieć, czy jego kolejne książki dorównają pierwszej. Różnica jest jeszcze inna. Nieśpieszna akcja kryminałów Mankella umiejscowiona jest zwykle na szwedzkiej prowincji, w okolicach Ystadu, a główny bohater Kurt Wallander tropi coraz to nowych maniakalnych morderców. Lapidus w „Szybkim cashu” prowadzi nas natomiast do najważniejszego miasta Szwecji, czyli do Sztokholmu i od razu wprowadza w środowisko przestępcze, brutalne i bezwzględne. To świat daleki od potocznych wyobrażeń o Szwecji jako kraju bezpiecznego i spokojnego.

„Szybki cash” ma trzech bohaterów pochodzących spoza Sztokholmu. Pierwszy to Jorge, Chilijczyk, odsiadujący wyrok za handel narkotykami. Do więzienia wpakowała go serbska mafia. Teraz Jorge planuje brawurową ucieczkę, a na wolności zamierza się zemścić na Serbach.  

Jednym z nich jest Mrado – kulturysta, mający za sobą wyroki i udział w wojnie na Bałkanach, na co dzień zajmujący się wymuszaniem haraczy w sztokholmskich lokalach rozrywkowych. Jego specjalnością jest łamanie palców i rąk. Serb walczy też w sądzie z byłą żoną o możliwość częstszych spotkań z kilkuletnią córeczką, którą ubóstwia.

I wreszcie Johan, występujący w powieści jako JW. To ubogi student ekonomii, który przyjechał do stolicy z prowincji. JW uwielbia wystawne życie w towarzystwie młodych bogaczy, dlatego dorabia nocami jeżdżąc nielegalnie na taksówce. Zarobione pieniądze wydaje na imprezy i narkotyki. Wkrótce dostaje propozycję zrobienia szybkiego cashu: zostaje dilerem kokainy. Jednocześnie JW prowadzi prywatne śledztwo. Chce ustalić, co się stało z jego siostrą, która przyjechała do Sztokholmu cztery lata wcześniej i przepadła bez wieści.

Jorge, Mrado i Johan to przestępcy, którzy mają ten sam nadrzędny cel: w krótkim czasie dorobić się wielkich, ale i brudnych pieniędzy. Nie są dobrymi ludźmi, choć każdemu z nich zdarzają się ludzkie odruchy. Być może byliby inni, ale jak zauważa Jorge, w którymś momencie swojego życia wsiedli nie do tego metra, co trzeba. Ich drogi w pewnym momencie się skrzyżują…

Tempo akcji powieści Lapidusa jest jak tytułowy cash – szybkie i coraz szybsze. Autor nie stroni od brutalnych opisów, a język narracji – prowadzonej z punktu widzenia trójki bohaterów – na pewno nie jest przeznaczony dla grzecznych dziewczynek i chłopców. Realizm książki chwilami przeraża, lecz zarazem nie pozwala się od niej oderwać.

Bardzo dobra, smutna powieść.

Grzegorz Kozera                             

Brak komentarzy