mar 02 2010

Heinrich Steinfest, „Subtelny nos Lilli Steinbeck”, recenzja

Opublikowany przez gk o godz. 08:12 w kategorii Literatura,Patronaty Salonu,Recenzje

Książki Heinricha Steinfesta największą popularnością cieszą się w Niemczech i Austrii, ale nie powinno to zrażać polskiego czytelnika. Wiadomo wprawdzie, że niemieckie (i austriackie) poczucie humoru odznacza się końskim wdziękiem, lecz austriacki pisarz mieszkający w Niemczech w „Subtelnym nosie Lilli Steinbeck” próbuje przełamać te stereotypowe wyobrażenia o ciężkim dowcipie zachodnich sąsiadów.

„Subtelny nos Lilli Steinbeck” (wyd. W.A.B., premiera 3 marca) jest kryminałem. Mocno zwariowanym kryminałem, w którym autor dość często daje do zrozumienia, że ironiczny dowcip jest dlań równie ważny, co sama intryga. No i nie kryje się z tym, że nawiązuje do scenariuszy filmów rodem z Hollywood („Ta scena jak mało która przypominała amerykański film kryminalny – mężczyźni w mniej czy bardziej niedobranych garniturach sterczą nad trupem i dowcipkują. (…) W danym wypadku brakowało jednak trupa”).       

Tytułowa bohaterka jest policjantką, specjalistką od uprowadzeń. Ponadczterdziestoletnia samotna Lilli Steinbeck mogłaby uchodzić za atrakcyjną kobietę, gdyby nie jej zdeformowany, złamany w kilku miejscach nos. Dla pani Steinbeck najważniejsza jest jednak praca: właśnie zajmuje się sprawą tajemniczego zniknięcia z własnego domu ornitologa Georga Stransky’ego. W krótkim czasie to już ósmy Niemiec, który zniknął bez śladu, a wszyscy zaginieni mieli przeszłości jakieś związki z Atenami. Lilli Steinbeck leci więc do Aten, by z greckimi policjantami ustalić, o co chodzi. Ale Grecy nie są skorzy do pomocy. Przeciwnie – chcą, aby Lilli dla własnego bezpieczeństwa wyjechała, tym bardziej że już pierwszego dnia po przyjeździe mężczyzna w stroju Batmana usiłował ją zabić w hotelu.            

Oczywiście, Lilli Steinbeck łatwo się nie podda – nie wraca do Niemiec, zostaje w Grecji prywatnie, wynajmuje do pomocy… otyłego, poruszającego się przy pomocy balkoniku ateńskiego detektywa i razem z nim leci do Jemenu szukać Stransky’ego, gdyż tam prowadzą ślady.

W „Subtelnym nosie Lilli Steinbeck” akcja toczy się wartko, są efektowne wybuchy, pościgi i zabójstwa. To typowo rozrywkowa książka, z licznymi aluzjami. Krótko mówiąc – porządna niemiecka (austriacka) robota.

Grzegorz Kozera

Patronat nad polskim wydaniem „Subtelnego nosa Lilli Steinbeck” objął SalonKulturalny.pl

Jeden komentarz

Jeden komentarz to “Heinrich Steinfest, „Subtelny nos Lilli Steinbeck”, recenzja”

  1. Ewa 03 mar 2010 o godz. 00:29

    „Wiadomo wprawdzie, że niemieckie (i austriackie) poczucie humoru odznacza się końskim wdziękiem”

    A polskie poczucie humoru to niby jest inteligentne i wyrafinowane?

Trackback URI | RSS komentarzy

Napisz komentarz