Gorączka ostatniej nocy

Nowy album Moby’ego

 

Nienawidzi Busha, jest obrońcą zwierząt, abstynentem i skrajnym wegetarianinem, należał do Watykańskich Komandosów, ale w swojej twórczości nie wyraża prywatnych poglądów. – Kocham pisać muzykę i tylko to potrafię robić, muzyka najlepiej wyraża emocje – mówi  Moby, najpopularniejszy didżej na świecie, który wydał nowy album pt. „Last Night” .

 

 

 

Od alternatywy do komercji

 

Jak przyznaje, na początku swej kariery był niezależnym twórcą, któremu obca była wszelka komercja, natomiast od kilku lat nagrywa płyty komercyjne, które sprzedawane są w milionach egzemplarzy. Muzykę Moby’ego bardzo lubią autorzy reklam telewizyjnych – utwory żadnego innego artysty nie są tak chętnie wykorzystywane w reklamówkach, jak właśnie kompozycje nowojorczyka. Najnowsza płyta studyjna „Last Night” również ma duże szanse na wykorzystanie przez speców od marketingu, znalazła się tu bowiem muzyka taneczna z mocnymi elementami disco, house, hip hopu i funk. Inaczej mówiąc, Moby funduje nam taneczne szaleństwo ostatniej nocy, z uspokojeniem na samym końcu.    

 

Moby urodził się w nowojorskim Harlemie w 1965 roku jako Richard Melville Hall. Już w dzieciństwie nadano mu pseudonim Moby od tytułu słynnej XIX-wiecznej powieści „Moby Dick”, nieprzypadkowo zresztą, ponieważ autor tej książki, Herman Melville, to jeden z przodków muzyka.

 

Kiedy Moby miał dwa lata, w wypadku samochodowym zginął jego ojciec. Chłopak wyjechał więc z matką do Connecticut i w tym stanie mieszkał i uczył się aż do 1984 roku, gdy zaczął grać jako didżej w klubie Beat in Port Chester w Nowym Jorku. Miał już za sobą pierwsze próby muzyczne, m.in. występy w punkowym zespole Vatican Commandoes (czyli Watykańscy Komandosi), a także kapelach Flipper i AWOL, jednak te wszystkie działania ciągle były dalekie od sukcesu artystycznego, jaki osiągnął później. Przez dwa lat na próżno dobijał się do drzwi różnych wytwórni, które nie były zainteresowane jego nagraniami. Sam produkował swoje single, które sprzedawał po kilka sztuk, bo na więcej nie znajdował chętnych. Dopiero gdy na przełomie lat 1989-1990 zaczął występować przed kilkutysięczną publicznością w nowojorskich klubach Mars, MK i The Palladium – zainteresowanie jego muzyką nieco wzrosło, bo jego single kupowało po kilka tysięcy osób. Przełom nastąpił w 1991 roku. Moby nagrał utwór „Go”, w stylu ambient dance, wykorzystujący motyw muzyczny z serialu „Twin Peaks”, który rozszedł się w nakładzie miliona egzemplarzy, ku zaskoczeniu samego artysty.       

Chrześcijańska gwiazda

 

Z powodu głoszonych poglądów (krytykował światowych przywódców, podkreślał, że jest chrześcijaninem i weganinem) oraz sposobu bycia (przyznawał, że żyje w celibacie), zaczęto go nazywać „chrześcijańską gwiazdą dance’u”. Nie przeszkadzało mu to jednak w spożywaniu alkoholu – abstynentem został później, był też zwrot w drugą stronę, gdyż jego celibat, eksponowany przez media, wcale nie okazał się trwały. Plotkowano, że romansuje z Natalie Portman i Christiną Ricci.   

 

W 1992 roku ukazał się debiutancki album Moby’ego, zatytułowany po prostu „Moby”, potem kolejne: „Ambient”, „Everything Is Wrong”, „Animal Rights” i „I Like To Score”. Występował w Stanach Zjednoczonych i Europie, cieszył się dużym uznaniem, ale na swój prawdziwy sukces czekał do 1999 roku, gdy ukazał się album „Play”, na którym znalazły przeboje „Porcelain”, „Natural Blues” i „Why Does My Heart Feel So Bad?”. Nagrana w niewielkim pokoju Moby’ego płyta „Play” trafiła na pierwsze miejsce list przebojów w kilkunastu krajach, a kupiło ją 10 milionów ludzi na całym świecie! Nic dziwnego, że następne dwa lata wypełniły didżejowi koncerty promujące krążek. Następna płyta pt. „18”, utrzymana w charakterystycznej dla Moby’ego stylistyce „elektronicznego popu”,  zaowocowała hitem „We Are All Made Of Stars”, a w nagraniu materiału wzięły udział m.in. Sinned O’Connor i Angie Stone. Inspiracją do przedostatniego studyjnego albumu „Hotel” było… hotelowe życie, jakie Moby wiódł podczas tras koncertowych. Jeśli zaś mówić o inspiracji w przypadku najnowszego krążka, to zapewne był nią Nowy Jork. Bez tego miasta nie byłoby Moby’ego.      

 

(GK)

 

Dyskografia

1992  „Moby”
1993  „Ambient” 
1995  „Everything Is Wrong”
1995  „Mixmag Live!”, Vol. 7 
1996  „Animal Rights” 
1997  „I Like To Score”
1999  „Play”
2002  „18”
2003  „18 B Sides” (Bonus DVD)
2004  „Play: The B Sides”
2005  „Hotel”

2008  „Last Night”

       

 

 

Brak komentarzy