Evelio Rosero, „Między frontami”, recenzja
Evelio Rosero, autor powieści „Między frontami”, jest Kolumbijczykiem, a to nieuchronnie musi wywołać skojarzenia z Gabrielem Garcią Marquezem. Zaznaczmy jednak od razu, że Rosero nie stara się pisać jak Marquez, a jego proza niewiele ma wspólnego z realizmem magicznym. Nie zmienia to faktu, że „Między frontami” jest książką doskonałą.
Wydana przez W.A.B. książka Resero jest opowieścią o wojnie, jaka od z góry trzydziestu lat toczy się w Kolumbii, wojnie beznadziejnej i bezsensownej, jak każda wojna, w której uczestniczą lewicowi partyzanci, prawicowe oddziały paramilitarne, wojska rządowe, a także gangi narkotykowe, wojnie, której codziennymi stygmatami są zabójstwa, porwania i gwałty.
Ale „Między frontami” zaczyna się niemal sielankowo. W prowincjonalnym miasteczku San José mieszka emerytowany nauczyciel, 70-letni Ismael, do którego wszyscy, z wyjątkiem o dziesięć lat młodszej żony, mówią „profesorze”. Jednym z zajęć Ismaela jest podglądanie nagiej sąsiadki, o czym wiedzą i jego żona, i mąż młodej kobiety. Wszystko się zmienia, gdy w miasteczku pojawiają się żołnierze. Dochodzi do zatrzymań, kilka osób znika bez śladu. Są ofiary. Niektórzy mieszkańcy postanawiają wyjechać, inni kryją się po domach. W chaosie Ismael traci kontakt z żoną. Ona podobno dopytuje o niego, on próbuje ją odnaleźć szukając w całym miasteczku. Bezskutecznie.
„Evelio Rosero pisze, jakby maczał pióro we krwi” – to zdanie pojawiło się w uzasadnieniu dziennika „The Independent” do nagrody Independent Foreign Fiction Prize, jaką autor otrzymał od tej gazety za „Między frontami”. W powieści kolumbijskiego pisarza nie ma scen batalistycznych, opisów walk. Jest za to strach zwykły ludzi, z każdą chwilą coraz silniejszy, narastające przerażenie i zagrożenie, jak u Kafki. I niemożność zrozumienia tego, co się dzieje wokół i co jest pozbawione wszelkiej logiki. Styl Rosero jest oszczędny i powściągliwy, o żadnej magii nie może być mowy, bo przecież wojna z magią nie ma nic wspólnego, za to z okrucieństwem tak. I to okrucieństwo Rosero ukazuje nam z całą jaskrawością.
Grzegorz Kozera
Patronat na polskim wydaniem „Między frontami” objął SalonKulturalny.pl
___________
Evelio Rosero (ur. 1958) – kolumbijski pisarz, poeta i dziennikarz. Laureat wielu nagród, m.in. Premio Pedro Gómez Valderrama (1992), Premio Norma Fundalectura (2000) i Premio Nacional de Literatura (2006). Międzynarodowe uznanie przyniosła mu druga książka – „Juliana los mira” (1986), przetłumaczona na szwedzki, norweski, duński i niemiecki. Powieść „Między frontami” (2007) została nagrodzona prestiżową Premio Tusquets Editores de Novela oraz Independent Foreign Fiction Prize przyznawaną przez brytyjski dziennik „The Independent”. Prawa do przekładu kupiły wydawnictwa z Brazylii, Danii, Francji, Holandii, Grecji, Japonii, Niemiec, Portugalii, Rumunii, Wielkiej Brytanii i Włoch.


