Eustachy Rylski, „Na Grobli”, recenzja

Niektórzy krytycy narzekają, że Eustachy Rylski w swojej prozie imituje postmodernistów albo że pisze w stylu XIX-wiecznych realistów. Nam jednak to zupełnie nie przeszkadza, więcej – za to właśnie lubimy Rylskiego. Właśnie ukazała się jego najnowsza powieść pt. „Na Grobli” (Świat Książki), w postaci ksiązki i audiobooka.

Eustachy Rylski już nieraz w swej twórczości podejmował wątki związane z Jarosławem Iwaszkiewiczem, m.in. w sztuce „Chłodna jesień”. Do autora „Sławy i chwały” wraca również w „Na Grobli”. Głównym bohaterem jest znany pisarz Aleksander Sewrymowicz, w którego rysach można się dopatrzyć podobieństwa do Iwaszkiewcza właśnie (chociaż Rylski przyznał w wywiadzie, że pierwowzorami tej postaci byli również Andrzejewski, Czeszko, Breza i on sam). Jest rok 1980, pupil władzy Sewrymowicz  ma otrzymać w Związku Radzieckim nagrodę Fedina, ale pojawiają się też pogłoski, że jest wśród kandydatów do literackiego Nobla. Partia wpada na pomysł, by pisarz odrzucił radzieckie wyróżnienie, czym zyska sobie sympatię Zachodu i zwiększy szansę na najbardziej prestiżową na świecie nagrodę. Sewrymowicz przystaje na tę grę…       

„Na Grobli” to opowieść  o pisarzu zaplątanym w Historię, egoiście i egotyście, dla którego najważniejsze są kariera i sława. Także opowieść o Polakach sprzed trzydziestu lat i z początku przemian ustrojowych, ale pośrednio i o współczesnych Polakach. Wreszcie –opowieść o literaturze i jej roli w społeczeństwie, jeśli w ogóle jeszcze jakakolwiek rolę odgrywa.    

Książka jest rozpisana na monologi Sewrymowicza, jego żony i córki, sekretarza, kierowcy, funkcjonariusza partyjnego, a całość kończy się listem córki pisarza pisanym w 1992 r. W tym utworze również pojawia się styl wysoki, ale tym razem zakłócają go kolokwializmy i wulgaryzmy. I jeśli faktycznie można mieć o coś do Rylskiego pretensję, to o to pomieszanie (poza tym słowo „debeściak” w latach 70. jeszcze nie pojawiło się w języku polskim). Co nie zmienia faktu, że „Na Grobli” to kawał dobrej prozy.

 Grzegorz Kozera

3 komentarzy

  • http://matyldabo.blogspot.com/ matylda_ab

    „w stylu IX-wiecznych realistów”
    wkradł się chyba błąd ;)

  • http://www.salonkulturalny.pl gk

    Oczywiście, XIX-wiecznych. Dziękuję. GK/Salon Kulturalny

  • Sonia

    Trzeba przyznać, że nie każdy pisarz ma odwagę poruszyć (wyeksponować)
    taki temat (Na grobli). Podziwiać należy więc pisarza nie tylko za wspaniałe ujęcie problemu lecz przede wszystkim za szczerość i odwagę. A tak przy okazji: lubi Palikota? – też Jego sprawa..