Eugeniusz Dębski, „Ostatnia przygoda”, recenzja


Jeśli chcielibyście wiedzieć, jak wyglądałby Philip Marlowe przeniesiony około sto lat w przyszłość, powinniście koniecznie sięgnąć po cykl Eugeniusza Dębskiego o Owenie Yeatesie – detektywie przyszłości. Nakładem Fabryka Słów ukazał się kolejny tom serii, zatytułowany „Ostatnia przygoda”.

 

 

Seria Eugeniusza Dębskiego o prywatnym detektywie z drugiej połowy XXI wieku to jeden z najbardziej lubianych przez polskich miłośników fantastyki cykli „jednego bohatera”. Dębski wie, jak stworzyć postać wyrazistą, pełnokrwistą, a przede wszystkim bliską czytelnikowi od pierwszego spotkania. Od razu poznajemy w Owenie znanego nam z książek Alistaira McLeana czy Raymonda Chandlera szorstkiego twardziela, który zawsze staje po stronie sprawiedliwości. Takiego typa nie sposób nie lubić. A że dodatkowo akcja już po pierwszych kilkunastu stronach nabiera ekspresowego tempa, a bohater sypie jak z rękawa niezłymi dowcipami, czytając książki o Owenie szybko wprowadzamy się w przyjemny stan pogodnego relaksu. I o to w tego typu literaturze chodzi.

 

W „Ostatniej przygodzie” spotykamy Yeatesa statecznego, cieszącego się zasłużoną sławą zbawcy świata, szczęściem rodzinnym, dostatkiem i spokojem. Do czasu. Nie wypada bowiem odmówić prośbie starego druha Sierżanta Kaszla. A że prośba wiąże się oczywiście z kłopotami, których skala rośnie w lawinowym tempie, Owen tym chętniej zaangażuje się w pomoc przyjacielowi. Bo kłopoty to coś, w czym prywatni detektywi czują się od zawsze jak ryba w wodzie. Owen Yeates kultywuje najlepsze tradycje tego szacownego zawodu – lubi się napić, zapalić, zakląć, a jak trzeba – użyć pięści. I oczywiście uwielbia kłopoty. Prawdziwe problemy zaczną się jednak w momencie, gdy w strefie zagrożenia znajdzie się także rodzina Owena, a przeciwnik okaże się wyjątkowo wpływowy i wysoko postawiony…

Fanów Owena możemy jednak uspokoić – wbrew tytułowi zakończenie książki, mimo iż niesie sporą niespodziankę, daje szanse na to, że będziemy jeszcze mogli spotkać się z sympatycznym detektywem.

Dariusz Materek 

 

Zobacz stronę pisarza w sklepie mareno.pl

Brak komentarzy