Donna Summer znów nagrywa

W latach siedemdziesiątych nazywano ją Królową Disco. Wylansowała czterdzieści tanecznych przebojów. Kiedy era disco minęła, zajmowała się głównie wychowywaniem dzieci i wnuków. W tym roku amerykańska piosenkarka Donna Summer skończy 60 lat i okrągłe urodziny postanowiła uczcić wydaniem nowej, pierwszej po siedemnastu latach, studyjnej płyty „Crayons” (czyli „Kredki”).

 

Jej pierwszy wielki przebój, nagrany w roku 1975, nosił tytuł „Love to Love You, Baby” i trwał prawie siedemnaście minut, co nie przeszkadzało stacjom radiowym puszczać go w całości (dzisiaj to nie do pomyślenia, piosenka, która trwa dłużej niż 4 minuty, nie ma szans, by znaleźć się na antenie). Mniej więcej w tym samym czasie swoje dyskotekowe przeboje nagrywały takie zespoły, jak Earth Wind & Fire, Hot Chocolate, Kool & The Gang czy Commodores. W dyskotekach triumfy święcił również australijski zespół Bee Gees, którego piosenki wykorzystano w filmie „Gorączka sobotniej nocy” z Johnem Travoltą. Donna, której prawdziwie nazwisko brzmi LaDonna Andre Gaines, także odniosła filmowy sukces: jej utwór „Last Dance” znalazł się w innym filmowym hicie spod znaku dyskotekowej srebrnej kuli, a mianowicie w komedii „Dzięki Bogu, już piątek”. Za tę piosenkę otrzymała Oscara i Złotego Globa i nie były to jedyne nagrody w jej karierze. W sumie może się poszczycić pięcioma statuetkami Grammy, sześcioma American Music Awards, a także tym, że piętnaście jej piosenek i cztery płyty trafiło na samą górę listy przebojów magazynu „Billboard”.       

 

W swoim repertuarze Donna miała również utwory soul i gospel (te drugie zaczęła śpiewać po religijnym nawróceniu), jednak do historii muzyki przeszła jako wykonawczyni dyskotekowych piosenek. Do ich śpiewania zachęcił ją producent i kompozytor Giorgio Morodera i przy jego współudziale powstały jej największe – poza wspomnianymi „Love to Love You, Baby” i „Last Dance” – hity: „I Feel Love”, „Bad Girls”, „She Works Hard For the Money”, „MacArthur Park”, „Hot Stuff”. Piosenki Donny, zmysłowe i seksowne jak ona sama, wyróżniały się bogactwem elektronicznych dźwięków, artystka była jedną z pierwszych, która odważyła się w tanecznych utworach połączyć syntezatory z gitarami. Występowała też w duetach z Barbrą Streisand, Steviem Wonderem, Michaelem Jacksonem, Brucem Springsteenem. Przeboje Donny cieszyły się dużą popularnością nie tylko w Stanach, a w pewnym momencie miały większe wzięcie w Europie. To sprawiło, że piosenkarka przeprowadziła się na stary kontynent i zamieszkała w Niemczech, które specjalizują się w produkcji i promocji muzyki łatwej i przyjemnej, czego dowodem są choćby zespoły Boney M. i Modern Talking.         

 

W latach 1983-1985 nastąpił zmierzch dyskotekowej ery i ówczesne gwiazdy nigdy już nie odzyskały pełnego blasku. Nie znaczy to, że wszyscy całkowicie zaprzestali działalności. Donna Summer koncertowała i wydawała kolejne albumy, tyle że zawierały one zremiksowane wersje starych przebojów lub nagrania koncertowe. Dopiero w tym roku zdecydowała się wydać zupełnie nową płytę, jak podkreśla – bardzo osobistą. Fani disco mogą się poczuć jednak nieco rozczarowani, typowo dyskotekowe piosenki wcale nie zdominowały „Crayons”, usłyszeć za to można hip hop, reggae, rytmy latynoskie, a nawet bluesa („Slide Over Backwards”). Czasami można również odnieść wrażenie, że Donna próbuje udowodnić, że potrafi śpiewać jak jej młodsze koleżanki, np. Britney Spears i to akurat nie jest komplement. A muzyka dyskotekowa z lat siedemdziesiątych? Jak mówią Czesi, to se ne vrati.            

 

(GK)

 

Wybrana dyskografia

„Love to Love You Baby” (1975)

„A Love Trilogy” (1976)

„Four Seasons of Love” (1976)

„I Remember Yesterday” (1977)

„Live and More” (1978)

„The Best of Donna Summer” (1978)

„Bad Girls” (1979)

„Donna Summer” (1982)

„All Systems Go” (1987)

„Another Place and Time” (1989)

„Christmas Spirit” (1994)

„Endless Summer” (1995)

„I’m a Rainbow” (1996)

„Live & More Encore!” (1999)

 

 

Brak komentarzy