Don DeLillo, „Spadając” (recenzja)


Opublikowana przez Noir sur Blanc powieść Dona DeLillo „Spadając” to obraz Ameryki po 11 września 2001 roku. Nie jest to jednak monumentalne dzieło ukazujące panoramę amerykańskiego społeczeństwa, ale skromna, napisana bez patosu i martyrologii historia dwojga ludzi, zmagających się z traumą World Trade Center.

 

Keith, niespełna czterdziestoletni prawnik, jest jednym z tych, którym po terrorystycznym ataku w ostatniej chwili udało się wydostać z płonących wież. Pierwsze, co mężczyzna robi, to idzie do swej żony Lianne, z którą od jakiegoś czasu jest w separacji. Oboje, razem z ich kilkuletnim synkiem Justinem, próbują na nowo ułożyć sobie życie, choć oboje podskórnie wyczuwają, że nie jest to możliwe. Po 11 września stali się agresywni i zobojętniali; Keith nie wraca już do pracy, angażuje się za to w turnieje pokerowe, nawiązuje też romans z Florence, która podobnie jak on uratowała się z wieżowców zanim runęły. Lianne zajmuje się pracą, ale bez przekonania, opiekuje się synem i odczuwa coraz większą niechęć do wszystkiego, co się kojarzy z islamem.   

 

W tle pozornie spokojnej, rwanej opowieści (świetny przekład Roberta Sudoła) pojawiają się zarówno ofiary, jak i terroryści, którzy skierowali samoloty w wieże WTC. Bohaterom „Spadając” towarzyszy niepokój i poczucie zagrożenia wzmagane przez pojawianie się w różnych miejscach Nowego Jorku artysty performera Davida Janiaka, który zawieszony na specjalnej uprzęży imituje na oczach przechodniów samobójcze skoki z płonącej wieży. Ten spadający człowiek (taki jest tytuł oryginału powieści) symbolizuje upadek systemu wartości, jaki nastąpił w Ameryce po 11 września.              

 

Don DeLillo (ur. 1936) uważany jest za jednego z najlepszych współczesnych amerykańskich prozaików, a jego nazwisko co roku jest wymieniane wśród kandydatów do Nagrody Nobla. W swoich powieściach, jak nikt inny, potrafi analizować i diagnozować procesy, jakim podlega amerykańskie społeczeństwo. W „Graczach”, którzy w Stanach wyszli w roku 1977, przewidział falę terroryzmu z początku XXI wieku. Do innych jego głośnych powieści należą m.in.„Podziemia” – o Ameryce z czasów zimnej wojny, „Libra” – o zabójcy Johna Kennedy’ego Lee Harveya Oswalda czy „Biały szum”, za którą otrzymał National Book Award.

 

Nie ma wątpliwości, że z tak trudnym tematem, jak tragedia WTC, bez popadnięcia w banał i epatowania cierpieniem mógł się tylko zmierzyć pisarz tej klasy, co DeLillo. 

Grzegorz Kozera

Brak komentarzy