Chce się żyć

Bad Boys Blue w Salonie Multimedialnym Kolportera

Znany wszystkim miłośnikom muzyki dyskotekowej zespół Bad Boys Blue wystąpił w sierpniu na stadionie w Ostrowcu. Przed koncertem wokaliści BBB, John Edward McInerney i Carlos Ferreira, w Salonie Multimedialnym Kolportera w Ostrowcu spotkali się ze swoimi fanami, pozowali z nimi do zdjęć i podpisywali płyty. Udzielili również wywiadu „Salonowi Kulturalnemu”.

Dlaczego jesteście źli („bad”)?

– John: A wyglądamy na złych? Nie jesteśmy źli (śmiech). To tylko nazwa zespołu, wymyślona dawno temu. Tak naprawdę, to jesteśmy bardzo zmęczeni podróżą.

Często występujecie w Polsce?

– Carlos: Ostatnio dość często. Od czerwca zagraliśmy już w kilkunastu polskich miastach.

Gdzie się odbył najlepszy koncert w historii BBB?

– John: To było w Tallinie, kilkanaście lat temu. Odbył się tam nasz najlepszy, ale jednocześnie największy koncert. Zorganizowano go w plenerze, zaśpiewaliśmy dla stu tysięcy ludzi, nie tylko Estończyków. To niesamowite wrażenie występować przed tak liczną publicznością.

– Carlos: Każdy koncert jest inny. Ja jestem w BBB dopiero od półtora roku, więc swojego najlepszego nie pamiętam (śmiech).

Macie problemy z fanami, a zwłaszcza z fankami po koncertach?

– John & Carlos: Żadnych. Fani nas kochają, a my ich szanujemy.

Jeden z was pochodzi z Anglii, drugi z Mozambiku. Odwiedzacie swoje rodzinne kraje?

– John & Carlos: Odwiedzamy, gdy tylko jest to możliwe, ale rzecz w tym, że praktycznie jest niemożliwe. Nawet teraz, gdy rozmawiamy z tobą, to w rzeczywistości śpimy. Przedwczoraj byliśmy w Rosji, stamtąd samolotem polecieliśmy do Berlina, a z Berlina samochodem do Rostocku. Tam zagraliśmy koncert, ale w międzyczasie zaginął nasz bagaż, więc musieliśmy wrócić do Berlina, żeby go odnaleźć i dopiero wtedy przyjechać do Ostrowca. Wszystko w ciągu trzech dni. Sam widzisz, że nie ma czasu na inne podróże, bo ciągle jesteśmy w trasie.

Co uważacie – jako BBB – za swój największy sukces?

– John: Nasza muzyka jest naszym największym sukcesem i to, że mimo upływu czasu, ludzie nas chętnie słuchają. Najpierw słuchali nas rodzice, teraz ich dzieci.

Kiedy ukaże się wasza nowa płyta i co się na niej znajdzie?

– John: Pod koniec września wydamy album, który nagrywaliśmy w Paryżu. Zamieścimy na niej starsze i zupełnie nowe piosenki. Staramy się zatrzymać starych fanów nie zmieniając stylu naszych utworów i zarazem nie tracić na jakości, jeśli chodzi o nowoczesność brzemienia. Na naszej stronie można już posłuchać zmiksowaną wersję piosenki „Hold Me In The Night”, która znajdzie się na nowej płycie.

Carlos, świetnie mówisz po polsku.

– Carlos: (śmiech) Bo jestem Polakiem.

Jak długo mieszkasz w naszym kraju?

– Carlos: Szczęśliwi czasu nie mierzą. Ja jestem szczęśliwy.

A jak Ci się udało dostać do BBB?

– Carlos: To długa historia. Dużo bym musiał mówić. Najpierw śpiewaliśmy razem z Johnem, ale nie było to nic zobowiązującego. Potem graliśmy wspólnie w piłkę, bo obaj jesteśmy fanami futbolu, dzięki czemu poznaliśmy się lepiej. W życiu parę razy trafiłem w odpowiedni czas i w odpowiednie miejsce. Tak było i tym razem.

Dlaczego waszym zdaniem muzyka z lat 80. ciągle jest popularna i chętnie słuchana?

– John: Myślę, że to sprawa melodii i brzmienia. Muzyka z lat osiemdziesiątych jest lekka i przyjemna, poza tym ludzie lubią słuchać piosenek o miłości.

– Carlos: Kiedy słuchasz „You’re A Woman” (nuci), od razu chce ci się żyć. Te piosenki łatwo wpadają w ucho.

Rozmawiał: Grzegorz Kozera

Bad Boys Blue – zespół założony w 1984 roku w Kolonii przez producentów Tony’ego Hendrika i Karin van Hareen. W pierwszym składzie w BBB śpiewali Anglik John Edward McInerney, Jamajczyk Trevor Oliver Taylor oraz Amerykanin Andrew Freddie Thomas. Ich debiutancka płyta „Hot Girls – Bad Boys” ukazała się w 1985 roku, od tego czasu grupa nagrała kilkanaście albumów z muzyką dyskotekową, które największą popularność zdobyły w Niemczech, Szwajcarii, Szwecji, Finlandii, Polsce, Rosji, a także w Stanach Zjednoczonych. BBB, których często porównuje się z grupą Modern Talking, wylansowali takie przeboje, jak „You’re A Woman”, „Kisses And Tears (Me One And Only)”, „I Wanna Hear Your Heartbeat (Sunday Girl)”, „Queen Of Hearts”. Skład zespołu zmieniał się kilkakrotnie, obecnie jego wokalistami są John Edward McInerney oraz urodzony w Mozambiku Carlos Ferreira.

Brak komentarzy