Apoloniusz Zawilski, „Bitwy polskiego września”, recenzja

„Bitwy polskiego września” Apoloniusza Zawilskiego są fundamentalną pracą o kampanii wrześniowej 1939 roku. Wznowienie książki ukazało się nakładem wydawnictwa Znak.

 

Apoloniusz Zawilski (1912 – 2004) był postacią niezwykle ciekawą, o barwnym, ale i bardzo dramatycznym życiorysie. Jako oficer artylerii brał udział w kampanii wrześniowej i został ciężko ranny. W czasie okupacji należał do AK. Po wojnie skazano go na śmierć za udział w rzekomym spisku generałów. Wyroku na szczęście nie wykonano, a w 1956 r. Zawilski został zrehabilitowany. Ukończył dramaturgię i polonistykę, pracował jako rolnik i nauczyciel, był kierownikiem literackim teatrów Łodzi i w Kaliszu, zatrudniła go także kopalnia w Bełchatowie. Z powołania czuł się historykiem i pisarzem, publikował powieści dla dorosłych i młodzieży, dramaty oraz książki naukowe – najczęściej poświęcone Wrześniowi 1939.

 

„Bitwy polskiego września” to mocno rozbudowana wersja pracy doktorskiej, którą Zawilski obronił, gdy miał… 77 lat. Z jednej strony książka jest dobrze udokumentowaną pracą popularno-naukową, z drugiej – epicką opowieścią o heroicznej walce Polski zaatakowanej przez hitlerowskie Niemcy. Spośród siedmiuset bitew, jakie rozegrały się na terenie ówczesnej Polski, autor wybrał kilkadziesiąt i szczegółowo opisał. Początek to obrona Westerplatte i Poczty Gdańskiej, zakończenie – działania Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Polesie” generała Kleberga, jedynej polskiej formacji, która nie przegrała żadnej bitwy, a mimo to musiała zostać rozwiązana, bo brakowało amunicji i żywności.

 

Dzieło Apoloniusza Zawilskiego jest hołdem złożonym polskim żołnierzom Września, a warto pamiętać, że milion Polaków zostało zmobilizowanych do obrony Ojczyzny. Jak podkreśla Zawilski, kampania wrześniowa nie musiała zakończyć się klęską, męstwo i bohaterstwo Polaków wzbudzało podziw samych Niemców. Gdyby osamotnioną Polskę wsparły Francja i Wielka Brytania, wojna skończyłaby się znacznie szybciej przegraną Niemiec. Tak się jednak nie stało, a ciąg dalszy jest nam znany.

GK          

Jeden komentarz

  • Paweł

    Znakomita i ważna książka. Zwłaszcza w kontekście przemilczanych przez peerelowskich historyków bitwy wyrskiej lub obrony Nowogrodu. Ciągle żyją ludzie, którzy bądź z autopsji, bądź też z przekazów rodzinnych wiedzą jak bardzo prawda o wydarzeniach z Września 1939 roku różni się od goebbelsowskich kłamstw i późniejszych manipulacji made in PRL!