Angielska cisza

W „Skazanych na ciszę” angielski pisarz David Lodge powraca do swoich ulubionych wątków, czyli opisuje środowisko uniwersyteckie. I robi to w przewrotny sposób.

 

Większość utworów Lodge’a mieści się w nurcie tzw. prozy uniwersyteckiej, która w Polsce jest gatunkiem praktycznie nieznanym, w przeciwieństwie do literatury zachodniej, gdzie powieści, których akcja osadzona jest w kampusach i ośrodkach akademickich, cieszą się dużą popularnością. O ile bowiem u nas środowiska profesorsko-uniwersyteckie kojarzą się ze sztywnością i brakiem poczucia humoru, o tyle na Zachodzie, a w każdym razie w literaturze anglosaskiej, są wyjątkowo wdzięcznym tematem do satyrycznych obserwacji, w czym zresztą David Lodge się specjalizuje. „Zamiana”, „Mały światek”, „Fajna robota” to najbardziej reprezentatywne dla tego gatunku i zarazem najlepiej znane powieści Lodge’a.

 

 

Wie, o czym pisze

 

Drugi ważny temat, wokół którego oscylują powieści Anglika, to problemy zamieszkałych w Wielkiej Brytanii katolików, zmagających z brytyjską obyczajowością, którą często trudno pogodzić z dogmatami religii katolickiej. David Lodge pisał o tym w powieściach „British Museum w posadach drży” czy „Terapia”. A wiedział, o czym pisze, ponieważ sam pochodzi z rodziny katolickiej i w młodości był gorliwym katolikiem, dopiero po latach określił siebie jako agnostycznego katolika. W uniwersyteckich powieściach także pojawiają się wątki autobiograficzne. Lodge, zanim w 1987 roku całkowicie poświęcił się pisaniu, był wykładowcą literatury na uniwersytetach w Berkeley, Londynie i najdłużej, bo 27 lat, w Birmingham. I właśnie w Birmingham, mimo że urodził się w Londynie, mieszka do dzisiaj.

Tylko jedna książka wyłamuje się z tematycznego kanonu Lodge’a, a mianowicie wydana przed czterema laty powieść „Autor, autor”, poświęcona amerykańskiemu pisarzowi, Henry’emu Jamesowi, żyjącemu w XIX wieku, którego doceniono dopiero pięćdziesiąt lat po śmierci, w połowie ubiegłego stulecia. W odróżnieniu od poprzednich, dowcipnych i ironicznych utworów, ten wprawia w przygnębienie. Także tutaj Lodge wykorzystał bolesne osobiste doświadczenia, zwłaszcza te dotyczące poprawiania, na życzenie producentów, filmowych scenariuszy, jakie napisał na podstawie własnej prozy.       

 

 

Pożytki z głuchoty

 

Trudno natomiast jednoznacznie powiedzieć, na ile biograficzna jest najnowsza powieść Lodge’a „Skazani na ciszę”, jej główny bohater traci bowiem słuch. Na pewno, jeśli chodzi o wiek, występuje zbieżność pomiędzy Desmondem Batesem – bohaterem „Skazanych na ciszę” a autorem urodzonym w 1935 roku. Podobnie rzecz się ma z wykonywanym niegdyś zawodem; Desmond to wykładowca uniwersyteckiego Wydziału Lingwistyki, który musi przejść na wcześniejszą emeryturę, w przeciwieństwie do swojej żony Winfriedy, której kariera pięknie się rozwija. Dla Desmonda jest to sytuacja frustrująca, tym bardziej że zauważa u siebie postępującą głuchotę, z powodu której wpada w coraz to nowe tarapaty. To wszystko jednak nic w porównaniu z przeżyciami, jakich dostarczy mu świeżo poznana doktorantka z Ameryki, bardzo ambitna intrygantka i mitomanka, która chce, by Desmond został jej promotorem, a także sugeruje rzeczy, które z praca naukową nie mają nic wspólnego. Uporządkowane dotychczas życie profesora zostanie wywrócone do góry nogami…

Ta na przemian zabawna i wzruszająca książka może być odczytana jako opowieść o godzeniu się ze starością. Inna sprawa, że gdy się ma w pobliżu osóbkę pokroju amerykańskiej doktorantki, można zapomnieć o starości, ale taka możliwość w rzeczywistości jest dana tylko nielicznym.       

 

GK

 

 

Książki Lodge’a

 

„Kinomani” 1960

„Rudy wariat” 1962

„British Museum w posadach drży” 1965

„Alarm odwołany” 1970

„Zamiana” 1975

„Gdzie leży granica” 1980

„Mały światek” 1984

„Fajna robota” 1988

„Co nowego w raju” 1991

„Terapia” 1995

„Gorzkie prawdy” 1999

„Myśląc…” 2001

„Autor, autor” 2004

„Skazani na ciszę” 2008             

Brak komentarzy