40. rocznica śmierci Marka Hłaski
Dokładnie czterdzieści lat temu, 14 czerwca 1969 r., w Wiesbaden w Niemczech zmarł pisarz Marek Hłasko. Miał zaledwie 35 lat. Już za życia otaczała go legenda, która trwała długo po jego śmierci. Jednak dzisiaj, gdy najważniejsze są plastikowe gwiazdy z telenowel i programów rozrywkowych, o autorze „Pięknych dwudziestoletnich” jakby mniej się pamięta.
Na legendę Hłaski – nazywanego polskim Jamesem Deanem – składają się skandale towarzyskie, piękne kobiety, hektolitry wódki, bójki z milicjantami (w Polsce) i policjantami (za granicą), kłopoty z cenzurą i oczywiście jego książki. Był buntownikiem i awanturnikiem, ale także twórcą o wyjątkowej wrażliwości, skrywającego uczucia pod maską cynika i twardziela.
Hłasko uczył się w kilku szkołach średnich, ale żadnej nie ukończył. W wieku 16 lat zaczął pracować jako kierowca ciężarówki. Na początku lat 50. ubiegłego wieku został korespondentem terenowym „Trybuny Ludu”, potem zaczął pracować w tygodniku „Po prostu”, podjął też pierwsze próby literackie – w tym czasie powstało opowiadanie „Baza Sokołowska” i powieść „Sonata Marymoncka”. Właściwym debiutem książkowym Hłaski był zbiór opowiadań „Pierwszy krok w chmurach” wydany w 1956 r., który stał się wydarzeniem literackim. Autora okrzyknięto najzdolniejszym pisarzem młodego pokolenia.
W 1958 roku Hłasko otrzymał stypendium twórcze i wyjechał do Paryża. Od tego momentu wiódł życie tułacze. Do Polski nigdy już nie wrócił, choć próbował, ale od 1960 r., gdy w Berlinie Zachodnim poprosił o azyl polityczny, polskie władze zwlekały z ponownym wydaniem mu paszportu. Mieszkał we Włoszech, Niemczech, Izraelu, jakiś czas przebywał w Los Angeles. Dużo pisał, a do najważniejszych jego książek należą powieści: „Ósmy dzień tygodnia” (1957), „Następny do raju” (1958), „Cmentarze” (1958), „Wszyscy byli odwróceni” (1964), „Drugie zabicie psa” (1965), „Nawrócony w Jaffie” (1966), „Sowa, córka piekarza” (1967).
Na podstawie utworów Marka Hłaski nakręcono m.in. filmy: „Pętla” (reż. Wojciech Has), „Ósmy dzień tygodnia” (reż. Aleksander Ford), „Baza ludzi umarłych” (reż. Czesław Petelski) i „Sonata Marymoncka” (reż. Jerzy Ridan).
Okoliczności śmierci pisarza w Wiesbaden do dzisiaj nie są jasne. Dla jednych było to samobójstwo: Hłasko miał rzekomo świadomie zmieszać leki i alkohol. Przeciwko hipotezie o samobójczej śmierci protestowali matka oraz znajomi pisarza.
W 1975 roku prochy Marka Hłaski sprowadzono do Polski. Na jego nagrobku na Cmentarzu Powązkowskim, znajduje się napis: „Żył krótko, wszyscy byli odwróceni”.
Biografię pisarza można poznać m.in. z książki Andrzeja Czyżewskiego „Piękny dwudziestoletni”.
GK


