„Niebo nad Paryżem”, DVD – recenzja

Od 22 stycznia w sprzedaży dostępny będzie na DVD film „Niebo nad Paryżem” w reżyserii Céderica Klapischa. Bardzo francuski, a właściwie paryski film, wyciszony i piękny.

 

 

Oryginalny tytuł obrazu Klapischa brzmi „Paris”, bo to Paryż jest tutaj jednym z głównych bohaterów. W uliczkach, kawiarniach i domach tego miasta nad Sekwaną rozgrywa się nieśpieszna akcja, którą wypełniają losy kilkunastu współczesnych paryżan, mieszkających tu od urodzenia, ale i przyjezdnych. Wiecznie niezadowolonych, gdyż taki jest charakter paryżan. Choć w filmie Klapischa widać, ze nie wszystkich.

 

Najważniejszą postacią jest Pierre, grany przez Romaina Durisa (wystąpił w innych świetnych filmach Klapischa „Smak życia” i „Smak życia 2”). Pierre do niedawna był tancerzem, który z powodu ciężkiej choroby serca musiał zakończyć karierę. Właśnie dowiaduje się, że życie może uratować mu jedynie przeszczep, choć nawet wtedy lekarze nie dają mu stuprocentowej gwarancji.

 

Nie jest to jednak film w żaden sposób dołujący, mimo że śmierć się w nim pojawia. Przeciwnie, w „Niebie nad Paryżem” jest miejsce na wzruszenie, zadumę, lecz również na uśmiech. Historie obserwowanych przez nas postaci czasami splatają się, kiedy indziej rozmijają. Mamy tu profesora literatury, który zakochuje się w swojej studentce i wysyła jej anonimowe SMS-y. Jest Elise (wspaniała Juliette Binoche), samotna matka, siostra Pierre’a, która szuka mężczyzny swojego życia, nie wiedząc, że jest całkiem blisko. Są też sprzedawcy z targu obok domu Pierre’a.

 

To film o zwykłym codziennym życiu. I o tym, jak ważne jest, by cieszyć się każdą chwilą. Pewnie w Paryżu jest to łatwiejsze, ale co szkodzi spróbować gdzie indziej. GK

 

 

 

 

Brak komentarzy